• Wpisów:1287
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:11 dni temu
  • Licznik odwiedzin:123 719 / 2192 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A może nie takie wielkie?

Witam was wszystkich tutaj zebranych. Zanim w ogóle przejdziemy do podsumowania to parę nowinek z ostatniego tygodnia przydałoby się dać.

Mieliśmy w piątek Dzień Języków Obcych. Akademia wypadła świetnie. Najlepsza akademia na jakiej byłam! Cała impreza była podzielona na 5 bloków: angielski, rosyjski, hiszpański, francuski i niemiecki. W każdym były śpiewane piosenki w danym języku i tańczone narodowe tańce. Od rock'n'rolla do cancana poprzez taniec irlandzki, kazaczok, walc i tak dalej. A wisienką na torcie była belgijka.
Akademia naprawdę im się udała. Baaardzoo mi się podobało.

I uwaga, uwaga! Sprawdzili pierwszą próbną maturę. Przed wami wyniki z matury z królowej nauk - matematyki. 44%... No... Zdałam. XD

Dobra! Czas na podsumowanie!

1. Film! "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Oglądałam wczoraj i bardzo mi się podobał. Tym bardziej, że jest to prequel Harry'ego Pottera. Główny bohater to po prostu miód na moje oczy. Eddie poradził sobie z Newtem Skamanderem tak dobrze. Jesus Christ. ♥

2. Serialem miesiąca jest kolejny sezon "Outlandera". Pojawiły się chyba 3 odcinki dopiero, ale nie wręcz nie mogę doczekać się kolejnych. Bardzo wciągnęłam się w historię Jamiego i Claire, która doczekała się 4 sezonu.

3. Książką miesiąca są "Igrzyska Śmierci". Biorę udział w konkursie czytelniczym właśnie z tej książki. Wiecie... Trzeba sobie przypomnieć coś prócz ogólnego zarysu lektury. Książka tak samo świetna jak w tedy gdy czytałam ją ostatnim razem. Boże... Katniss... Królowa po prostu. XDDD

4. Rysunku miesiące niestety nie ma. Nie miałam w ogóle czasu na narysowanie czegokolwiek, ale na szczęście zbliża się grudzień i przerwa świąteczna podczas której będę napieprzać z tymi rysunkami (może).

5. Piosenka miesiąca. Tutaj miałam małą rozterkę, bo było kilka piosenek, które słuchałam nałogowo, ale w końcu zdecydowałam się na "I Care" Beyonce (ale niespodzianka). Ale co mogę powiedzieć? Tak mi się wydaję, że z wszystkich najczęściej słuchanych piosenek to ona była przeze mnie klikana najwięcej razy, więc zasługuje na miano piosenki miesiąca.


To wszystko na dziś. Zapraszam do poprzednich wpisów oraz nie zapomnijcie napisać w komentarzu co u was, bo mimo, że rzadko odpowiadam to czytam każdy komentarz. Przysięgam!

A teraz was żegnam moi drodzy.

Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: "Fantastyczne Zwierzęta i Jak Je znaleźć" oglądałam i powiem, że to całkiem dobry film :D. A "Igrzyska Śmierci" są genialne <3. Cóż, grunt że zdałaś z matmy xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tym tygodniu był tydzień (a raczej 4 dni) próbnych matur. To może po kolei. Poniedziałek a równocześnie cały tydzień zaczęłam maturą próbną z polskiego. Powiem jedno: Gotowiec z tegorocznej matury z maja. Oczywiście nie zajrzałam, ale poszło całkiem nie źle. A z polskiego szłam na rozszerzony angielski, gdzie dostałam maturę, którą tydzień wcześniej wydrukował mi mój korepetytor. Niestety nie zdążyłam z nim jej zrobić, a sama nie zajrzałam.
We wtorek była matematyka. Zamknięte zadania dało się przeżyć, ale otwarte były trudne i uświadamiające mi w jakiej dupie z matematyką jestem i że czas wziąć się w garść. Ale też to była trochę kwestia tego, że dużo z tego materiału nie mieliśmy jeszcze powtórzonego a niestety niektóre rzeczy zapominają się z poprzednich lat.
Środa... Podstawy z angielskiego były ok. Ale później poszłam na biologię... To była istna ma-sa-kra. Wiele rzeczy nie pamiętałam, coś udało mi się nabazgrać, a z 3 zadania pozaznaczałam na "ładny wygląd". To była istna porażka i nie jestem w żadnym stopniu z siebie zadowolona. Ale wyszłam lekko wkurzona, bo z dwa zadania były tak niezrozumiale wydrukowane (biolodzy układali sami tę maturę) i nawet nie wiedziałam o co chodzi! Mam wrażenie, że nie powinno dojść do takiej sytuacji, bo jednak to jest matura i zadania powinny być zrozumiałe. I think so.
Nie zdam. XDD


Czwartek miałam wolny na szczęście a w piątek miałam wycieczkę na Politechnikę w Częstochowie na warsztaty biologiczne. Nie muszę mówić, że to była jedna z najgorszych wycieczek jakie przeżyłam w swoim życiu. Mieliśmy trzy typy zajęć i... No właśnie. Pierwsze zajęcia były totalną porażką. Pracowaliśmy na DNA, którego nawet nie było widać (no shit Sherlock), nic się nie działo. Widziałam jedynie bezbarwną substancję, która w żaden sposób nie zabarwiała się ani nic... Nic się nie działo...
Drugie zajęcia to były zajęcia z mikroskopem, które były o wiele lepsze bo coś mogłam zobaczyć. Tak samo jak na zajęciach z witaminami, które zabarwiały się na różne kolory. Ale i tak nie pojechałabym na to 2 raz. Za wycieczkę zapłaciłam 20zł, a w cenie miały być bilety na tramwaj, które mogłam sobie jedynie pooglądać, kiedy przejeżdżały obok mnie. Szliśmy 50 minut w jedną stronę. Gdy wracaliśmy to oczywiście spóźniliśmy się na pociąg, bo droga zajęła dużo czasu, a także zajęcia, które spokojnie oblecielibyśmy w 30 minut a zajmowały godzinę. Oczywiście w stronę trmwaju jakże kompetentne nauczycielki nie spojrzały także musieliśmy także wracać na piechotę. C:
Czekała mnie później godzina siedzenia na dworcu i czekania na kolejny pociąg. Moje stopy nigdy w życiu mnie tak nie bolały jak w tamtym dniu. Gdy przyszłam do domu, ledwo doczłapałam się do pokoju. Ale jak siadłam tak nie wstałam. Cała podeszwa stóp była zaczerwieniona i zrobiło mi się parę pęcherzy. A buty miałam wygodne...



Coś przyjemnego to jedynie nowa płyta Little Mix wydana w zeszłym tygodniu w piątek.
Muszę pochwalić, bo płyta jest baardzo dobra i serio mi się podoba. Oczywiście przez cały weekend słuchałam swoich faworytów, których wyhaczyłam już w dniu wydania. Najbardziej podoba mi się "More Than Words", które możecie usłyszeć powyżej, a także "Think About Us" oraz "Notice". Póki co mojego serca nie podbił "Strip" oraz "Joan Of Arc". Piosenki nie szczególnie podpadły moim klimatom. Ale i tak całej płycie daję wielgachny plus, bo jest serio dobra. Mogę nawet stwierdzić, że lepsza od ostatniego "Glory Days". :X

A co u was ludzie??



Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: Mam nadzieję, że próbna matura jednak nie poszła ci tak źle. Grunt, że masz już to za sobą - mnie za 1,5 czekają próbne z egzaminu gimnazjalnego (help '_'). Co do wycieczki, to z jednej strony ci zazdroszczę, bo najbliższą będę mieć w kwietniu lub maju z powodu tych egzaminów (podczas gdy równoległa klasa miała już dwie w tym roku), ale z drugiej współczuję i te pierwsze zajęcia to faktycznie jakiś żart xD. Ale z chodzeniem...matko, wiem jakie to uczucie i to jest okropne. A co do albumu to jak będę miała więcej chęci to chętnie obsłucham. Ogólnie to nie słucham Little Mix (jest ok, ale mam inne zespoły które darzę większą sympatią), ale lubię sobie posłuchać czasem LM;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Pls

Trzymajcie za mnie kciuki na próbnych, pls.
  • awatar Blinky: @♡Dzuli♡: Powodzenia, laska.
  • awatar ♡Dzuli♡: Też mam próbne... Dzisiaj będę mieć polski podstawę i rozszerzenie : (
  • awatar *Mordka*: Oczywiście, trzymam za ciebie kciuki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj mieliśmy akademię na 100-lecie niepodległości Polski. O 11:11 wszyscy wstaliśmy i śpiewaliśmy 4 zwrotki hymnu. Pytanie do uczniów: Wasza szkoła też w to weszła?
Akademia miała parę nie dociągnięć, jak np. dziewczyna, która zerknęła na ściągę na ręce w BARDZO widoczny sposób, ale wybrnęła z tego spoko, lub też chłopak, który podczas śpiewu wyjął "dyskretnie" telefon i coś sprawdził.

W ostatni piątek października obchodziliśmy Tęczowy Piątek... A raczej mieliśmy obchodzić jednak w naszej szkole w dany dzień ukazały się kartki świadczące o tym, że (cytując) "Tęczowy Piątek jest definitywnie, bezwzględnie i bezwarunkowo odwołany". Podobno przyszło pismo z kuratorium, że szkoła, która zorganizuje ten dzień będzie pociągnięta do odpowiedzialności, co dyrektor na pierwszej godzinie potwierdził mówiąc iż każdy uczeń, który będzie miał coś tęczowego przy sobie także poniesie odpowiedzialność za ten czyn. Jednak niektórzy uczniowie nie byliby sobą, gdyby nie sprzeciwili się dyrektorowi ani innym władzom(?). Kilka osób jednak przywiązało sobie na nadgarstku tęczowe wstążki, jakaś laska przyszła z tęczową torbą a nawet nauczyciel od angielskiego założył tęczowe skarpetki.
Cóż mogę powiedzieć jeszcze? Cała akcja została obsmarowana w naszej powiatowej (chyba mogę ją tak nazwać) gazecie, gdzie dyrektora oskarżyli o homofobie. Tym bardziej, że nazwał naszą szkołę jako tolerancyjną.
Księdzu też się oberwało za udostępnienie posta na facebooku o tym, że nie można tolerować zmuszania dzieci do uczestniczenia w Tęczowym Piątku. Sama posta nie widziałam, ale komentarzy od uczniów mojej szkoły i nawet samych nauczycieli było wiele.

No i za 2 tygodnie, czyli od 19 listopada, czekają mnie próbne matury. Lekki stresik jest, bo jednak nie mam nic powtórzone. No... Może coś z biologii, ale matematyka z polskim leżą i kwiczą czekając na to aż łaskawie zbiorę te moje 4 litery i coś w końcu zrobię. Znając życie zajmę sie tym dopiero w weekend przed faktem dokonanym. Jednak w tej chwili najważniejsza jest biologia. Mimo, że to jest próbna matura to dobrze by było napisać ją chociaż na 50%, no nie?

A jak tam u was? Co ciekawego się u was dzieje? Ja np. bardzooo się cieszę, że mam wolny poniedziałek. xd



Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥
  • awatar Odioalagente: Moja szkoła również punktualnie odśpiewała hymn :)
  • awatar Hachie: Czytając ten licealny wpis aż zatęskniłam za swoim liceum. Próbną maturą się nie martw, nie taki diabeł straszny, jak go malują :) Zapraszam do mnie
  • awatar *Mordka*: Tez miałam dzisiaj w szkole akademię z okazji 11 listopada :D. No to niezła afera z tym Tęczowym Piątkiem :/. U mnie w szkole nie ma takiego czegoś, ale gdyby było - jestem ciekawa czy obyło by się to spokojnie czy byłby o to szum. Powodzenia na próbnych maturach ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was wszystkich w ten cudowny dzień, który rozpoczyna długi weekend! Tym bardziej cudowny, bo piąteczek mam wolny. ;D

Dzisiaj jak wszyscy (lub większość) wiedzą mamy Halloween. Święto duchów i wszystkiego innego. xD
Pierwszy raz obchodziłam Halloween, ale to było jedynie spotkanie z moimi dwoma przyjaciółkami, obejrzenie jakiegoś horroru i obgadanie każdego z naszej szkoły kogo znamy (lub nie). Ale mimo to było bardzo fajnie i świetnie się bawiłam! ;D
No i z okazji Halloween nie mogłam się powstrzymać by nie narysować Halloweenowego portretu, ale zobaczycie go w podsumowaniu października w dalszej części wpisu.
A jak u was tak w ogóle?

A że dzisiaj ostatni dzień października a jutro rozpoczyna się listopad, stwierdziłam iż to dzisiaj zrobię podsumowanie dziesiątego miesiąca w roku.

1. Jako, że obejrzałam w tym miesiącu jedynie dwa filmy, stwierdziłam, że na film miesiąca wybiorę ten lepiej przeze mnie oceniony, a nim stał się film o tytule "Wiek Adeline", który opowiada o dziewczynie, która się nie starzeje i żyję przez x lat. Film mi się podobał, był taki dość lekki i przyjemnie mi się go oglądało. Polecam.

2. Książką miesiąca jest "Biologia na czasie cz. 1. Zakres rozszerzony". Polecam bardzo serdecznie. Bardzo ciekawe rzeczy i informacje się tam znajdują. Idealna na bezsenność. Jedyna książka jaką (oczywiście jeden dział tylko, ale to i tak za dużo) przeczytałam w tym miesiącu.

3. Serial miesiąca to 2 sezon Riverdale. 3 pierwsze odcinki jak na razie wydają się trochę bardziej porąbane niż z dwóch poprzednich sezonów, ale na szczęście akcja się rozwija i już nie mogę się doczekać co wyniknie z niektórych wątków.

4. Rysunek miesiąca!! Jako, ze ostatnio słyszałam, że Beyonce została oskarżona przez swoją perkusistkę o czary to stwierdziłam, że idealnym przebraniem dla niej będzie strój czarownicy. I właśnie tak ją narysowałam i powiem wam, że jestem zajebiście dumna z siebie i gdybym miała wybrać najlepszy rysunek ze wszystkich które kiedykolwiek stworzyłam to byłby to ten.


5. A piosenką miesiąca zostaje "Diamond Heart" Alana Walkera. Tak bardzo wpadła mi w ucho, że nie mogę przestać jej ostatnio słuchać. Jest świetna po prostu!


To wszystko kochani. Oczywiście zapraszam do poprzednich wpisów i na mojego instagrama gdzie znajdziecie wszystkie moje rysunki. ♥

Oczywiście nie zapomnijcie mi napisać co ciekawego dzieje się u was.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥


Ps. I żeby żaden duch w resztki tej Halloweenowej nocy was nie nawiedził. XD
  • awatar *Mordka*: Ja w Halloween rysowałam, pisałam rozdział fanfica i oglądałam "Bojack Horseman" - ta, nie ma to jak nie mieć żadnych znajomych (a przynajmniej takich, którzy mieszkają blisko) i obchodzić Halloween samemu :p. O filmie słyszałam i może kiedyś go obejrzę. Co do "Riverdale" to ja za najnowszy sezon wezmę się jak wyjdzie w całości, a z resztą chcę przed tym nadrobić inne seriale, które planuję obejrzeć, a jeszcze się za to nie wzięłam :p. Rysunek widziałam już na twoim Instragramie i jest wręcz genialny <3. Nutka jest spoko :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam wszystkich po 3 tygodniach nieobecności. Klasa maturalna daje mi ostro w kość. Czuję się pobita psychicznie i fizycznie przez biologię. XD
Jestem strasznie zmęczona a czasu brak. Ale i tak jestem zadowolona, bo wczoraj się zaparłam i mam już pokolorowaną twarz Rihanny. Nie wiem jak, ale ona zawsze jakoś mi najlepiej wychodzi. Mam nadzieję, że jak teraz mówię, że mi wychodzi to tego później nie sknopce. Odpukać!

Co się działo u mnie przez ostatnie trzy tygodnie? Pomyślmy.

Dwa tygodnie temu w piątek byłam na warsztatach chemicznych z moją klasą. A raczej jej połową. Pojechało nas 16 na 24 osoby, także nadal dziwię się że nas puścili. Ale było fajnie, doświadczenia ciekawe i cieszę się że na to pojechałam. ;D

No i zapomniałabym! Dzień chłopaka. Jak co roku nasza szkoła organizuje oczywiście wybory mistera szkoły. W tym roku na szczęście zgłosił się jeden z 3 chłopców (no może trochę pod przymusem klasy). Nasi panowie musieli przebrać się za gwiazdę pop. Wybór padł na Justina Biebera. A ja miałam tę przyjemność (lub nie) aby wymalować mu na karku i brzuchu tatuaże Justina. Szkoda, że nie mam zdjęcia, bo wyszły mi genialnie (mówiąc nie skromnie).
Wygranej jednak nie było. Elvis Presley okazał się lepszy. XD

A w ten weekend byłam na półmetku naszej szkoły, mimo że mój półmetek był rok temu. Dla niewtajemniczonych półmetek to impreza w połowie 3 letniej (lub 4 letniej w technikum) nauki w liceum. Baardzo się cieszę, że na to pojechałam. Mój mózg i ja tego potrzebowaliśmy. Muzyka, taniec - to była jedna z najlepszych decyzji, żeby tam pójść. Mój mózg trochę się zregenerował. ;D
No i lepiej się przekonałam do tego, że można zajebiście się bawić do muzyki, która nie jest Disco Polo. Bo powiem wam, że bawiłam się nawet lepiej! ♥

No i... Thank God, nie mam tak dużo do nauki w tym tygodniu. Czeka mnie jedynie kartkówka z słówek z angielskiego i kartkówka z chemii. Aż uśmiech mi się pojawił na twarzy. ;D

A co tam u was? Jak minął weekend? Albo te 3 tygodnie nawet? Opowiadajcie! ♥

Na dobrą energię:


Do zobaczenia! ♥
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Nooo.. Twarz jest ważna. Od niej zależy czy postać, którą się rysuje jest podobna do siebie. Powodzenia w następnym tygodniu!
  • awatar *Mordka*: U mnie te trzy tygodnie minęły...zwyczajnie. Poza rysowaniem i oglądaniem filmów/seriali to nic ciekawego raczej nie robiłam xD. Cóż, dobrze że się zaparłaś i wzięłaś się za kolorowanie. Z resztą rysowanie twarzy jest najważniejsze (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, skoro dużo osób je rysuję) Ale widzę, że świetnie się bawiłaś ;). Chciałabym żeby na jakiejś imprezie, na którą mogłabym pójść nie było Disco Polo - wystarczy już to, że wczoraj byłam na weselu, gdzie dużo ego puszczano (chociaż dawali też inne piosenki :p). No to zazdroszczę ci ilości nauki na ten tydzień, bo mnie czekają już trzy sprawdziany (z czego jeden to poprawa z matmy, której nienawidzę) i kartkówka z niemieckiego, ale spoko, przeżyję, przeżywałam już podobne katuszę :p. Fajna nutka :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A że koniec września to i podsumowanie trzeba zrobić, bo czemu by nie?

1. Oczywiście zaczynamy filmami. Pierwsze miejsce dam "Do wszystkich chłopaków, których kochałam". Film bardzo lekki i przyjemny w oglądaniu. Taki... Typowy dla nastolatków. Idealny na nudny wieczór z gorącą czekoladą. ♥

2. Książka znów wybrana z Wattpada. Pochłonęła mnie w mgnieniu oka, a jest to "Testament". Opowiadanie naprawdę spoko, bardzo wciąga a sam styl pisania autorki jest świetny i przyjemnie się dzięki temu czyta. Sama historia ma w sobię kilka tajemnic i chwile grozy oraz duchy i zjawy. Jak lubisz takie tematy to serio zapraszam. ♥
https://www.wattpad.com/story/106558955-testament

3. Serial tygodnia... xD
Nie oglądałam kompletnie NIC oprócz może 2/3 filmów. Jednak... Ostatnio porwałam się na parę odcinków z "Chojraka - tchórzliwego psa" i to chyba ta kreskówka zostanie serialem miesiąca.

4. Rysunek tygodnia to of course... Jedyna... Beyonce. Jedyny rysunek jaki zrobiłam w tym miesiącu. BOŻE! Nienawidzę tego, że przez ten wieczny brak czasu nie mogę rozwijać swojej pasji. Biolka... Co ty robisz z moim życiem?

5. Piosenka tygodnia... Tu wybór był dość trudny, bo nie było takiej jednej jedynej piosenki, której słuchałam bez przerwy na okrągło. Ale myślę, że to miano należy się "What's my name" by Rihanna & Drake.


To wszystko na dziś. Myślę, że wszystko co się działo przez ten weekend oraz to co jeszcze się wydarzy zostanie opisane w następnym wpisie, który prawdopodobnie będzie z weekend. A tymczasem żegnam was!

Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Stare kreskówki zawsze spoko, a "Chojraka" lubię (pomimo tych creepy momentów :p). Film za to planuję obejrzeć (nawet znajoma mi polecała), tylko nie wiem kiedy to zrobię :p. Niestety, ale do braku czasu do rozwijana pasji muszę się zgodzić - i to bardzo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A że koniec września to i podsumowanie trzeba zrobić, bo czemu by nie?

1. Oczywiście zaczynamy filmami. Pierwsze miejsce dam "Do wszystkich chłopaków, których kochałam". Film bardzo lekki i przyjemny w oglądaniu. Taki... Typowy dla nastolatków. Idealny na nudny wieczór z gorącą czekoladą. ♥

2. Książka znów wybrana z Wattpada. Pochłonęła mnie w mgnieniu oka, a jest to "Testament". Opowiadanie naprawdę spoko, bardzo wciąga a sam styl pisania autorki jest świetny i przyjemnie się dzięki temu czyta. Sama historia ma w sobię kilka tajemnic i chwile grozy oraz duchy i zjawy. Jak lubisz takie tematy to serio zapraszam. ♥
https://www.wattpad.com/story/106558955-testament

3. Serial tygodnia... xD
Nie oglądałam kompletnie NIC oprócz może 2/3 filmów. Jednak... Ostatnio porwałam się na parę odcinków z "Chojraka - tchórzliwego psa" i to chyba ta kreskówka zostanie serialem miesiąca.

4. Rysunek tygodnia to of course... Jedyna... Beyonce. Jedyny rysunek jaki zrobiłam w tym miesiącu. BOŻE! Nienawidzę tego, że przez ten wieczny brak czasu nie mogę rozwijać swojej pasji. Biolka... Co ty robisz z moim życiem?

5. Piosenka tygodnia... Tu wybór był dość trudny, bo nie było takiej jednej jedynej piosenki, której słuchałam bez przerwy na okrągło. Ale myślę, że to miano należy się "What's my name" by Rihanna & Drake.


To wszystko na dziś. Myślę, że wszystko co się działo przez ten weekend oraz to co jeszcze się wydarzy zostanie opisane w następnym wpisie, który prawdopodobnie będzie z weekend. A tymczasem żegnam was!

Do zobaczenia! ♥
 

 
Witam was po niecałych dwóch tygodniach nie obecności. Wrzesień jeszcze nie dobiegł końca a ja już zanurzona w stosie podręczników szkolnych. Jak mi się żyło przez te dwa tygodnie? Oj...Ciężko było, nie powiem. W kij nauki, co będzie skutkowało niestety moją mniejszą aktywnością na blogu.

Jak każdemu wiadomo zaczęła się ta pora roku, gdzie liście opadają z drzew a trawniki mienią się ich kolorami. Szczerze powiedziawszy jest to naprawdę śliczna pora roku, jednak dość... mocna(?). Jeszcze październik się nie zaczął a moja klasa została zdziesiątkowana przez najróżniejsze choróbska. Tego nienawidzę, może nie w samej jesieni, ale we wrześniu. Jak w tamtym roku tak i w tym panują przeziębienia. A wy jak? Należycie do grupy chorych czy zdrowych, bo ja póki co trzymam się z tymi drugimi.

W piątek tydzień temu byliśmy na klasowych pieczonkach. Z dziewczynami pogadane, pieczonki zjedzone i po lesie pochodzone. Było naprawdę spoko, tym bardziej że to już moje ostatnie klasowe pieczonki.

No i oczywiście już poczułam bycie skarbnikiem klasowym. Bardzo dobitnie to poczułam. Niczym przywalenie kijem baseballowym. No cóż... Co mogę rzec? Nieskończone uganianie się za kasą, wieczne wąty o nie wiadomo co, nie słuchanie moich próśb i wszelkie ignorowania ze strony niektórych osób. Wspaniale, co nie? Moja, jakby to nazwać, pomocnica... drugi skarbnik? Nieważne. Ale ważne jest to, że laska ma już dość i wycofuję się z roli drugiego klasowego skarbnika. A cóż ja powiem? Że ja nie rezygnuję, bo ktoś te łajzy musi doprowadzić do pionu. I będę to ja. W końcu duża większość klasy jest już pełnoletnia a to chyba już do czegoś zobowiązuje. NO PRZYNAJMNIEJ TAK SĄDZĘ, OKEY? ;-;

A ja tym czasem może skończę ten wpis? Wiem, wiem. XDD
Ale nie zrobiłam żadnego rysunku od trzech tygodni z hakiem, także chciałabym w końcu coś zrobić w tym kierunku.
Niech Bóg będzie z wami w trudnych chwilach szkolnych lub w chwilach związanych z pracą (kto wie kto mnie czyta?). Ale... Niech będzie z wami, bo....no chyba się przyda.

Wyłapałam ostatnią fajną piosenkę piosenkarki, której w sumie nie znałam wcześniej i którą pierwszy raz widzę na oczy, ale nuta jest naprawdę spoko. Bardzo mi się spodobała, to muszę przyznać. ♥



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Mnie męczy lekki kaszel i przeziębienie, ale spoko, trzymam się. Przez pierwszy tydzień jesienią miałam lekkiego doła, ale już się trzymam. Liczę, że uda ci się coś narysować ;). Również powodzenia w radzeniu sobie jako skarbnik. Fajna nuta :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
He, siema, cześć! Jak wam mija weekendzik?

Za mną pierwszy sprawdzian z biologii i muszę przyznać, że rozłożenie materiału na kilka dni dało mi więcej czasu wolnego i więcej godzin snu. Oczywiście zobaczyłam to również na sprawdzianie, gdzie tej wiedzy było zapamiętane więcej niż przy uczeniu się na ostatnią chwilę. Muszę się zmotywować do tego, by mój mózg wczytał sobie, że tak po prstu musi być. ;D

A z przyjemniejszych rzeczy. Weekend był udany. W piątek byłam oczywiście w Krakowie razem z orkiestrą na podsumowaniu konkursu, który co roku organizuje moja poprzednia szkoła. Pogoda była z lekka kiepska, ale dało się pochodzić po rynku. Jeśli o same podsumowanie chodzi... Całość trwała około 2h, przy czym patronka konkursu a zarazem była więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravnsbruck przemawiała przez dobre 40 minut.

A wczoraj (czyli w sobotę) byłam na mistrzostwach Europy w żużlu. Ale było zarąbiście! Wszystko odbywało się na Stadionie Śląskim, gdzie byłam pierwszy raz po remoncie. Ale on był śliczny!
Ale wróćmy do mistrzostw. Atmosfera była zarąbista. Całość trwała jakieś 3h może... Ale 3h warte swego. Mimo, ze nie byłam fanką motocykli to jednak fajne przeżycie. Gardło zdarte, dłonie całe czerwone od klaskania... No ale... Warto było. ♥

Tymczasem wracam do nauki. Książka od biologii uśmiecha się do mnie od rana a ja nic nie ruszyłam. No ale! Piszcie jak u was minął tydzień i weekend. Chętnie poczytam, a tymczasem żegnam was wraz z Rihanną.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Ja mimo wszystko wolę jednak uczenie się dzień przed i najlepiej wieczorem - jakoś tak mi najwygodniej, a oceny mam dobre, więc problemu nie ma ;) Mi na Stadionie Śląskim nie dane było jeszcze być, ale może kiedyś uda mi się na niego wybrać... Jakoś w to wątpię, ale właściwie to chętnie bym go zobaczyła. Żużel mnie jakoś nie zachwyca, ale bycie na jakichkolwiek mistrzostwach, meczach czy czymkolwiek innym jest fajne. Sama czasami byłam na piłce ręcznej, która mnie nie powala, ale mecz naprawdę mi się podobał :D Aj... normalnie zapomniałam już o tej piosence...
  • awatar Blinky: @Kate - Writes: Laska... Mam ten sam problem. Mimo, że się wykuję na blachę to zawsze jest coś czego nie dopatrzyłam w książce.
  • awatar Kate - Writes: Ja też pierwszy sprawdzian z biologii mam już za sobą, a ponieważ dzień przed nim mimo rozkładu materiału na tydzień prawie, siedziałam nad powtórką do ciemnej nocy, bardzo mnie zdenerwowało, że na teście byłą znikoma ilość tego, co powtarzałam najintensywniej. I jak tu ufać nauczycielom... :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od czego tu zacząć? XDD
Od czegoś przyjemnego. Beyonce miała urodziny 4 września, także normalką było, że ją narysowałam!

Jak widzicie wróciłam do wypełniania rysunku ołówkiem. Jakoś... Dokładniej mi to wychodzi.

A co do szkoły?
Babka od HiSu jednak nie wydaje się taka zła jak sądziłam. Po prostu nie można jej wpieniać. Anglistka też nie źle się spisuje, więc jestem zadowolona. Jak na razie...
Dziś za to dowiedziałam się, że zmienili mi wuefistę. Podzielili nas na 4 grupy, co wydaję mi się głupie... Bo mamy tylko 2 połówki hali i salę gimnastyczną, więc za Chiny nie wiem, gdzie pójdzie 4 grupa w zimę. Ale wróćmy do wuefisty. Gościu wydaję się spoko, także myślę, że jakoś się dogadamy. XD

ZOSTAŁAM SKARBNIKIEM.
Nie z własnej woli oczywiście... Ale zostałam. Znalazłam się na trzecim miejscu pod względem głosowania na przewodniczącego klasy. No cóż. Będę ganiać za nimi upominając się pieniędzy. Nie dam im żyć.
No i zapisałam się do tańczenia poloneza. Myślę, że będzie spoko. Jeśli tylko kolega się nie wyłamie, z którym planuję tańczyć w parze. XD

I! Zostawiłam to na sam koniec. W KOŃCU po 2 latach od przeczytania kupiłam książki "Harry'ego Pottera". Złapałam akurat nowe wydanie. Laska sprzedawała jedynie za 140zł z wysyłką i to całkowicie nowiutkie książki. Żal było nie skorzystać z takiej okazji.
Zakochałam się! One są takie piękne! ♥



A w środku jest jeszcze mapa! ♥


Powtórzę się... Ale jestem tak zakochana w tych książkach!!

OK. Już skończyłam!
Tym razem nietypowo, ponieważ wstawiam piosenkę... No nową. Utwór jest dziełem kolego mojej przyjaciółki, który postanowił pójść w muzykę kompletnie sam i wybić się także sam. Także polecam!
Tym bardziej, że tekst jest... W sumie prawdziwy.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że nauczyciele są spoko :3. Świetny rysunek :D. No to gratuluję zakupu. Aż przez ciebie doszłam do wniosku że muszę w końcu zabrać się za czytanie, bo skończyłam po dwóch częściach i dalej nie ruszyłam :p. Nutka całkiem-całkiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam witam najdrożsi. Jak minęło rozpoczęcie? Bo mi już truli dupę przez 20 minut o maturze. :-)

Co do rozpoczęcia... Zmieniła mi się babka od HIS, chyba na gorszą. Cała klasa modli się, żeby nie pytała. Wiecie... Rozszerzenie z biologii, chemii i angielskiego i czekająca matura to nie przelewki. Wiem, że trzeba znać historię kraju, ale... Nie piszę tego na maturze! A poza tym na naukę historii miałam czas przez ostatnie 12 lat. Sorry, history.

Poza tym zmieniła nam się anglistka na tą co uczyła mnie w pierwszej klasie. Nie mam pojęcia jak to z nią będzie. Jedyny plus jaki widzę to możliwość, że nie będzie pytać co lekcję.

Oczywiście odszedł mi drugi język, dlatego mój plan jest trochę luźniejszy i nie mam ośmiu godzin. Chociaż moja wychowawczyni napomknęła coś, że ma się on jeszcze zmienić.

Co do samej matury dowiedziałam się, że oczywiście deklaracje trzeba złożyć z końcem września a ja jestem w sumie w kropce. Wiem, że chcę zdawać biologię, ale zastanawiam się jeszcze nad angielskim... Muszę się jednak zapytać korepetytora co o tym wszystkim sądzi. Chemii na stówę nie napiszę... To byłoby samobójstwo z mojej strony...

A z przyjemniejszych rzeczy... Studniówka odbywa się na początku lutego. ^^
Szczerze to zastanawiam się czy zapisać się do komitetu studniówkowego, ale to się jeszcze zobaczy. ^^

Na razie was żegnam. Muszę się niestety spakować i wymyślić co zrobić sobie na drugie śniadanie.



Do zobaczenia!
  • awatar Kate - Writes: Boże, zazdroszczę, że zabrali ci drugi język. U mnie wciąż niemiecki w planie i germanistka już zaczyna gadać o tym, że matury maturami, ale jej przedmiot też nam się kiedyś przyda i mamy się uczyć i zdobywać oceny. Kur...! U nas też zamieszanie wokół studniówki, a deklaracji jeszcze nam nawet nie rozdali (nasza wychowawczyni czasem żyje jakby w innym świecie i jest pozytywnie zakręcona xD).
  • awatar *Mordka*: Cóż, współczuję ci tego, że twoja historyczka jest taka :/. Cóż, dobrze że anglistka nie będzie cię zapewne pytać co lekcje :D. I zazdroszczę, że odszedł ci drugi język. Ja poza angielskim muszę się uczyć niemieckiego, a akurat wraz z angielskim to najbardziej patologiczna lekcja (serio, nie chcesz widzieć mojej klasy podczas niej) xD. I liczę, że z deklaracją się uda ;). Ja za studniówkami i imprezami tego typu nie przepadam, ale cóż - masz na co czekać :3. I fajna nutka :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam, witam!
No cóż... Z wielkim bólem mego biednego serduszka oświadczam, że nastał wrzesień... Chyba najbardziej znienawidzony przez uczniów miesiąc.
Ale przejdźmy do tego co mamy zrobić.
Podsumowanie sierpnia!

1. Piosenka miesiąca.
Ja wiem. Ja wiem... Jestem nad wyraz przewidywalna, ale piosenką miesiąca jest oczywiście dzieło Beyonce. A kogóż innego? XD
Jednakże tym razem jest to piosenka z albumu, który wydała razem ze swoim mężem JayZ.
"Apes***t", którą wałkowałam przez połowę miesiąca.


2. Książką miesiąca... Tu was zaskoczę! Żadna z materialnych, wydanych książek. Miano książki sierpnia otrzymuję "Szlama w Slytherinie" autorstwa Riviannny. Ludzie... To jest takie dobre! Dobrze napisane, a w dodatku świetny humor! Miejscami naprawdę płakałam ze śmiechu, a rzadko mi się to zdarza.
Serdecznie zapraszam:
https://www.wattpad.com/story/82574439-szlama-w-slytherinie

3. Film miesiąca jest "Harry Potter i Insygnia Śmierci part. 2". Szczerze? Obejrzałam sobie go wczoraj. XD Ale emocje takie same jak przy pierwszym oglądaniu. Łzy popłynęły, więc nie wybaczyłabym sobie gdybym nie przyznała mu tytułu filmu sierpnia.

4. Seiralem miesiąca jest "Outlander". W skrócie: Laska cofa się w czasie o 200 lat. Cały serial jest kręcony na podstawie serii książek. Przeczytałam tylko jedną, przyznaję się bez bicia. Ale "Outlander" wciągnął mnie bez wątpienia, czasem rozśmieszał, czasem wzruszał do łez, a czasem dawał trochę napięcia. Jednym słowem: polecam. Pochłonęłam całe 4 sezony w tydzień. ;D

5. Rysunek miesiąca.
XD
Jedyny. JEDYNY, który narysowałm w tym miesiącu. XD Lenistwo po prostu sięgło zenitu... Nie jestem z siebie zadowolona szczerze powiedziawszy. Ale trza się przyznać. Jedynym portretem jaki zrobiłam jest Ariana, którą narysowałam na wydanie jej płyty. Nie jestem z niej w pełni zadowolona przez usta które zjebałam (za przeproszeniem). Ale reszta wyszłą mi całkiem nie źle. ;D


No to kochani! Koniec!
Do wszystkich uczniów: Powodzenia w roku szkolnym. Wytrwałości, moi mili. XDD

A teraz żegnam was, tym razem nie Beyonce a Rihanna.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Chętnie przeczytam ten fanfic, który poleciłaś ;). Serial wydaje się być ciekawy, może kiedyś go obejrzę :D. I jak zwykle boski rysunek <3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jako, że nie mam w sumie o czym pisać to stwierdziłam: A co tam! Zrobię sobie na nowo Tag, który był dość popularny w tamtym roku.
Padło na Music Tag. Wiecie... Gusta się zmieniają, a sama jestem ciekawa co zmieniło się u mnie!
No to lecimy! ;D

1. Ograniczasz się do jednego rodzaju muzyki czy słuchasz wszystkiego co 'wpadnie Ci w ucho'?

Niezmiennie od x czasu słucham wszystkiego co popadnie i sądzę, że nigdy się to nie zmieni. xD

2. Należysz do jakiegoś fandomu?
W poprzednim roku wpisałam te fandomy, których wokalistów akurat słuchałam, ale po głębszym przemyśleniu na pewno jest to: Arianators, Mendes Army oraz BeyHive.

3. Ulubiony soundtrack filmowy?
Na tę chwilę jest to "Listen" Beyonce oraz... główne piosenki z filmów księżniczek Disneya.

4. Ulubiona piosenkarka?
Beyonce i Ariana Grande.

5. 3 najczęściej odtwarzane piosenki na Twojej playliście?
I. "Formation" - Beyonce
II. "God is a woman" - Ariana Grande
III. "Darkside" - Alan Walker

6. Piosenka która zawsze poprawia Ci humor?


7. Ulubiony piosenkarz?
Shawn.

8. Jaki masz dzwonek telefonu ?
Jeden z proponowanych przez mój telefon. Również sądzę, że chyba nigdy się to nie zmieni. XD

9. Wykonawca/zespół którego najbardziej nie lubisz?
Nie mam już takowego zespołu lub wokalisty.

10. Jakiej muzyki nie znosisz?
Nie ma takiej. Jestem otwarta na wszelkie propozycje. B')

11. Jaki program tv (muzyczny) oglądasz najczęściej i który najbardziej lubisz?
Nie oglądam za często, ale chyba niezmiennie pozostała Eska wraz z MTV.

12. Ulubiony zespół.
Niezmiennie Little Mix i Imagine Dragons.

13. Wolisz spokojną muzykę czy raczej żywą?
Żwawa motywuję mnie do życia. Ale czasem tę spokojniejszą też lubię sobie posłuchać dla relaksu. ;D

14. Czy jest taka piosenka, którą słyszałeś tyle razy, że kiedy słyszysz ją teraz, od razu zmieniasz na inną?
Dawid Podsiadło - "Małomiasteczkowy"
Mam wrażenie, że słyszę ją wszędzie...
Przejadła mi się.

15. Które 'gwiazdy' wręcz irytują Cię swoim zachowaniem?
Pewnie niektórych zdziwię, ale krzyknę Ariana. XD
Jakoś jak związała się ze swoim narzeczonym to taka w kij dziecinna się stała i lekko mnie tym denerwuje, ale i tak uwielbiam jej muzykę.

Jeśli ktoś chce porównać moje odpowiedzi z wcześniejszymi to zapraszam:
http://majusia1413.pinger.pl/m/27820940

Zróbcie ten Tag! Bardzo polecam. ;DD



Do zobaczenia!!! ♥
  • awatar Ladies Go To Hell: Zachęciłaś mnie do zrobienia tego TAG-u <3 Baaardzo lubię Imagine Dragons <3
  • awatar *Mordka*: @Blinky: Zrobię jeszcze w tym tygodniu ;).
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Tak!!! Zrób koniecznie!! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj na stół wyciągam nowy album Ariany Grande, któremu artystka nadała tytuł "Sweetener" jak widać powyżej. Wiem, że trochę spóźniłam się, gdyż album pojawił się tydzień temu z małym hakiem, jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu, przetrawieniu i małej wenie, która pojawiła się wręcz znienacka, jestem gotowa by napisać tę amatorską recenzję AG4. Tym bardziej, że Ariana króluje w pierwszej trójce moich ulubionych wokalistek.

Ariana Grande z pewnością zaskoczyła nie jedną osobę tą oto płytą. Nie tylko ze względu na muzykę jaką reprezentuje, lecz nawet i okładką, która jako pierwsza nie jest czarno-biała.
Jeśli o samą muzykę chodzi to jednak Ari wkroczyła na lekko inny teren. Muzyka odbiega od jej poprzedniej twórczości, ale cóż... Zacznijmy od początku.

"raindrops", który zaczyna album to śliczna piosenka, a raczej intro, ponieważ treaser, który zaprezentowała wokalistka i jest on wyżej, to nic więcej jak ledwie 40-sekundowy utwór wykonany a capella. Lekko się zawiodłam, bo mam wrażenie, że z "raindorps" mogła wyjść na prawdę piękna piosenka.Mimo to, sam głos Ariany przyprawił o ciarki na całym ciele.

Teraz chętnie zacznę od piosenek, które zapowiadały album. "No tears left to cry", które pokochałam po kolejnym przesłuchaniu, które podbiło serca słuchaczy swoim tekstem nawiązującym do tragedii w Menchesterze. "the light is coming" to mieszanka R&B z hip-hopem, wykonana oczywiście z Nicki Minaj, do której przekonałam się po kilku przesłuchaniach. Oczywiście ostatnią (Póki co) piosenką zapowiadającą "Sweetener" jest "God is a woman", która świetnie wpada w ucho i świetnie reprezentuje nową płytę Grande.

Oprócz "the light is coming", pojawiły się jeszcze dwa utwóry, w których występują inni artyści. Pierwsza to "blazed" wykonana z Pharellem Williamsem. Brzmi ona trochę jak napisana lekko pod niego. I szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie, jak Ariana wykonuje ją na żywo. Jest słaby... I tyle.
Następna jest piosenka "borderline" z Missy Elliot, która jest... Hmmm... Mam wrażenie, ze partia Missy jest tam kompletnie niepotrzebna i dodana tak trochę z dupy, co w sumie pogarsza sytuację tego utworu, który i tak nie należy do najlepszych.
Jeśli już mowa o piosenkach, które równie dobrze mogłyby nie pojawić się na albumie to muszę w tym momencie wykrzyknąć "R.E.M.". Piosenka jest po prostu nijaka i naprawdę spodziewałam się czegoś więcej, tym bardziej, że Ariana wiele razy o niej wspominała. Utwór jest nudny i dłużący się w nieskończoność. W pewnym momencie wyłączyłam się i nawet nie zauważyłam kiedy zaczęła lecieć już następna piosenka. Cały utwór mógłby się zmieścić w sumie w minucie, jak "pete davidson". O ludzie... Po tej piosence spodziewałam się ociekającego miodem tekstu, jak to miłość do niego nie jest wielka, jednak utórr okazał się zupełnym przeciwieństwem. Mam wrażenie jakby wokalistka na siłę próbowała wcisnąć coś dla Pete'a, a sam tekst jakby powstał na ostatnią chwilę.
A teraz już za koleją. Piosenka "Sweetener" - tytułowa piosenka całego albumu. Melodia jest świetna i podoba mi się, ALE... Miałam wrażenie, że skoro piosenka jest równocześnie tytułem całego krążka, to jednak będzie o osłodzeniu życia, czy coś w tym stylu a piosenka jest po prostu... o seksie...
"Successful" jest nudne. "Better off" - melodia również świetna i podobała mi się, jednak tekst... Pozostawiam bez komentarza. Rozumiem, że seks króluję teraz wśród artystów, no ale błagam... Ta płyta była zapowiadana jako ta, która "miała osłodzić życie w trudnych chwilach". "Goodnight n go" jest spoko, jednak jest to po prostu cover Imogen Heap bodajże. Ale wpada w ucho, muszę przyznać. "Get well soon" jest po prostu spoko.

Okey... Nie wspomniałam o dwóch piosenkach. Nie wspomniałam o nich w powyższym paragrafie, ponieważ zasługują na wyróżnienie, gdyż oprócz tych promujących album, te dwie są NAJLEPSZYMI piosenkami, które pojawiły się na albumie. "everytime" bardzo mi się spodobało (naprawdę, uwielbiam ją). "breathin" jest niezaprzeczalnie perełką na tym albumie (oczywiście nie licząc "NTLTC" oraz "GIAW"), która wręcz prosi się by zostać kolejnym singlem promującą album. Sądząc po kilku rankingach nie tylko ja uważam, że to jedna z najlepszych piosenek.


To już bodajże koniec mojej "recenzji". Mimo, że album obyłby się bez kilku utworów to i tak uważam, że mogę spokojnie dać ocenę 8/10. Wydawało się, że płyta miała osładzać życie, jak pisała powyżej, a wyszedł kolejny w muzycznym show bisnesie ksrążek, w którym wręcz ocieka miłością i seksem. Jednak Ariana wkroczyła na nowe tory, więc można przymrużyć oko na tą dość (nie oszukujmy się) eksperymentalną płytę.
I tak chętnie poszłabym na jej koncert. Dziękuję za uwagę.

Jeśli przesłuchaliście całą, lub tylko niektóre piosenki, możecie napisać w komentarzu co o tym myślicie. Chętnie przeczytam wasze opinie.

A tak z innej beczki. Udało mi się obejrzeć galę MTV video music awards 2018, która odbyła się we wtorek o 3 rano. XD Ale i tak się cieszę, bo zarąbiście było obejrzeć to wszystko na żywo. Skończyło się gdzieś około 5, ale i tak było warto! Co prawda było wszystko było po angielsku i było pierdyliard reklam (które trwały w sumie z 5 minut, może mniej), ale nie narzekam.

A tymczasem do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: Fajna recenzja :3. I fakt - widać, że Ariana przeszła samą siebie. A "Breathin" to jest w ogóle super :D. I gratuluje że w tym roku udało ci się obejrzeć galę ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej, witam was w tym jednym z chłodniejszych dni. ;D

Co tam u was? Bo ja muszę się przyznać, że nadal nie wzięłam się za żaden z moich rysunków. A cieszyłam się jak głupia, że idą wakacje i będę miała czas je robić.

Z racji, że dziś osiemnastka mojej przyjaciółki, wybrałam się wczoraj na przejażdżkę rowerową do Rossmanna. Moja kuzynka poleciła mi dwie rzeczy, więc je kupiłam na wypróbowanie. To tak... Kupiłam puder z firmy Lovely: "Banana Chocolate" i muszę przyznać, że pachnie nieziemsko. ♥ A opakowanie samo w sobie jest śliczne. Co do trwałości nie jestem pewna, ale przekonam się o tym dzisiaj.

A drugą rzeczą był rozświetlacz, także z firmy Lovely. O tym, że jest dobry mogłam przekonać się po tym, że kupiłam dosłownie ostatnią sztukę. Muszę przyznać, że nadaję piękny połysk. ♥

A jeśli chodzi o prezent dla solenizantki to kupiłyśmy z przyjaciółką książkę oraz naszyjnik. Biżuterię zamówiłam w internecie i musiałam nie źle się nagimnastykować, żeby otworzyć pudełko, w którym ów naszyjnik przyszedł. Wisiorek jest mniejszy niż wydawało to się na zdjęciu, ale jest tak samo śliczny.

Samo pudełeczko było cudowne. ♥


Wybaczcie jeśli coś jest bez składu i ładu, ale to mój pierwszy raz z opisywania moich zakupów.

Piszcie oczywiście pod postem co u was! Z chęcią o tym poczytam! ^^

Na razie żegnam was standardowo piosenką.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: U mnie jest całkiem dobrze, niedawno wróciłam od kuzyna ;).Fajne zakupy, jestem pewna że solenizantka będzie zachwycona :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie mogę w to uwierzyć, że ten miesiąc już się skończył. To minęło o wiele za szybko!
Ale, że we wczorajszym wpisie zapomniałam zrobić podsumowanie, tak dzisiaj postanowiłam zamknąć jego sprawę.
So...

1. Piosenką miesiąca oczywiście jest piosenka Beyonce. Oglądając fragmenty z jej trasy "Formation Tour" natrafiłam na utwór, od którego bardzo się uzależniłam. Jest to piosenka pt. "Freedom".



Nie jest to pełna wersja, jednak tylko ją znalazłam w internecie. Pełny utwór jest na jednej, bodajże hiszpańskiej (lub coś w ten deseń) stronie. Jednak oryginał zawiera tylko rap, więc w sumie strata nie jest jakaś ogromna.

2. Książką miesiąca jest "Fangirl" autorstwa Rainbow Rowell. Historia opowiada o Cath (jednej z bliźnaiczek), która wyjechała na studia studiować literaturę angielską. Zakochana w pewnej serii książek piszę o niej fanfiction. Cóż mogę powiedzieć? Opowieść Cath i Wren była naprawdę wciągająca. Z pewnością jest to książka, która wpisze się na moją listę "Do ponownego przeczytania".

3. Film miesiąca jest.... A niech będzie! "Mamma Mia: Here we go again". Byłam na tym ostatnio w kinie i powiem szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona. Jednak po seansie mogłam śmiało stwierdzić, że naprawdę świetnie bawiłam się na tym filmie. Mimo, że może z początku był trochę jakby robiony na siłę, to później rozkręciło się na tyle, że 116 minutowy film minął mi jak z bicza strzelił. Jeśli w jakimś stopniu podobała wam się pierwsza część, to naprawdę polecam i jej kontynuację.

4. Serialem miesiąca jest oczywiście "Orange is the new black", o którym wspomniałam już w poprzednim wpisie. Bardzo się wciągnęłam i strasznie ubolewam, że muszę czekać AŻ ROK na kolejny sezon. :C

5. Rysunkiem miesiąca jest rysunek Leigh- Anne Pinnock, którą pokazywałam kilka wpisów wcześniej. Oprócz niej powstała także Selena Gomez, jednak to Leigh-Anne wyszła mi... o niebo lepiej. Nie oszukujmy się.

Na pożegnanie oczywiście piosenka. I nie, tym razem nie będzie to Beyonce. Nie będę męczyć was jej piosenkami w każdym wpisie tym bardziej, że już jedna znajduje się powyżej. XD
Tym razem Alan Walker z "Darkside"!



Do zobaczenia!
  • awatar _Kate_❤: Prawde mówiąc ostatnio bardzo zniechęciłam się do Walkera. Dlaczego? Otóż praktycznie każdy jego utwór opiera się na BARDZO podbnej melodi co mi zaczyna się nudzić. Nie mniej jednak dalej lubię Alana x3 Ja osobiście jeszcze filmu MM.HWGA (*lenistwo* nie chciało mi się pisać pełnej nazwy, wybacz xd) nie oglądałam, ale pewnie kiedyś się to zmieni. Jeżeli już o filmie mowa- widziałaś ,,Obecność''? xd Ps: Ten rysunek to arcydzieło <333
  • awatar *Mordka*: Obie piosenki są fajne, zwłaszcza ta Alana Walkera. Serialu nie oglądałam, ale mój brat proponuje żebym się za niego zabrała - w sumie to kiedyś go obejrzę :p. Rysunek - jak wspominałam ostatnio boski :D. Książka wydaje się być ciekawa, zapewne kiedyś rzucę na nią okiem. Na film z resztą też.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam! Przepraszam za moją dość długą nieobecność, jednak wyszedł nowy sezon "Orange is the new black" i nie mogłam przepuścić okazji żeby go obejrzeć. Tym bardziej, że znalazłam stronkę z wszystkimi odcinkami. A poza tym wczytałam się w kilka opowiadań na Wattpadzie. Tak, tak właśnie przesiedziałam to 11 dni.

Oczywiście nie ruszyłam żadnego rysunku, mimo że mam dwa gotowe szkice do zrobienia. Jednak panujące na dworze wysokie temperatury powodują, że mi się po prostu nie chce. Rozumiecie... Żar leje się z nieba a pot ze mnie. U was też tak grzeje?

W zeszłym tygodniu... 22 lipca graliśmy z Orkiestrą na dniach naszej gminy. Oprócz naszego koncertu, gdzie graliśmy parę utworów to po 4 godzinach zagraliśmy "Kawałek do tańca" wraz z Poparzonymi Kawą Trzy. Panowie byli zarąbiści. Mega pozytywni goście. Zdobyłam od nich autograf na nutach do "Kawałka do tańca", które będę musiała w najbliższym czasie przepisać, bo marker niestety przebił.

Ostatnio naszła mnie wielka faza na muzykę Beyonce. Bardzo często słuchałam jej muzyki w dzieciństwie i trochę żałuję, że z jakiegoś powodu przestałam jej słuchać. Słucham nieprzerwanie od miesiąca i jeszcze mi się nie znudziła. Jak to mówią: Stara miłość nie rdzewieje. ;D
Ta piosenka ostatnio podbiła moje serce. Razem z wstępem od teledysku oczywiście. ♥



Przepraszam... Wpis trochę może i bez sensu, ale jakoś się rozleniwiłam. Wybaczcie.

Do zobaczenia, kochani! ♥
  • awatar *Mordka*: Czytanie książek na Wattpadzie zawsze spoko xD. Nie no, co do serialu to rozumiem. Ja akurat obecnie nadrabiam zaległości i wkręciłam się w oglądanie "Bojack Horseman" (które już skończyłam) oraz "Riverdale" :p. Ale fajnie, że podczas występu zdobyłaś autograf. Również powodzenia w przepisywaniu nut :D. Spoko piosenka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W końcu obiecany wpis! Będzie on dość długi ze względu na dość liczne zdjęcia. Narobiłam ich ponad 200, ale spokojnie... wybrała te najładniejsze.
(Część może być trochę nie wyraźna, bo były robione jak byłam w ruchu, albo po prostu nie dopatrzyłam, że coś wychodzi rozmazane, także z góry przepraszam)

W takim razie, zapraszam ze mną na podróż, która trwała 11 dni łącznie z jazdą. Jechaliśmy autokarem co było dość męczone, zważywszy też na to, że w jedną stronę jechaliśmy łącznie blisko 30 godzin. Ale na szczęście mieliśmy nocleg w Serbii. Zajęło nam to tak długi okres czasu, ponieważ przez całą Czarnogórę i jakąś połowę Serbii jechaliśmy przez góry. Jednak muszę przyznać, że widoki były zabójcze!








W sobotę wieczorem dojechaliśmy na miejsce do miasta Durres. Samo miasto było ładne, jednak jak zajrzało się w trochę ciemniejsze zakamarki to można było dostrzec pajęczyny kabli. XD
Jednak plaża też była niczego sobie. Morze było ciepłe a słońce tak przygrzewało, że mimo, że wróciłam prawie ze dwa tygodnie temu to nadal schodzi mi skóra z spalonych przeze mnie miejsc.












W ciągu pobytu w Albanii nasz przewodnik zorganizował jednodniową wycieczkę do dwóch miast.

Najpierw zajrzeliśmy do Gjirokastry (coś w tym stylu), które jest też nazywane Miastem Tysiąca Schodów.






Później zajechaliśmy do Beratu, które nazywane jest Miastem Tysiąca Okien.




W dniu wyjazdu (oczywiście zajumałam z hotelu mydełka, których zapach mi się bardzo podobał i tak, musiałam się tym pochwalić. Dziękuję za uwagę) odwiedziliśmy stolicę Albanii - Tiranę.




Tak jak w drodze z Polski, tak przy powrocie mieliśmy nocleg. Tym razem był w Macedonii przy jeziorze Ohrydzkim. Tam było tak pięknie! ♥










A później już prosto do domu!

Co mogę dodać od siebie? Że wycieczka bardzo mi się podobała i trochę szkoda było wracać. Sam pobyt trwał krótko, ale jednak zwiedziło się trochę świata! ^^

Jeśli dotrwałeś do końca, to muszę ci podziękować!

A na sam koniec wstawiam ostatnio namalowaną Leigh-Anne!


Oczywiście na sam koniec muzyczka! ♥


Do zobaczenia! ♥

  • awatar ms moth: I takie wpisy to ja lubię! SUPER <3 Piękne widoki, widać, że wycieczka udana. Pozazdrościć :) I zainspirowałaś mnie, dopiero co wróciłam z urlopu ale chyba zacznę planować następny :D
  • awatar *Mordka*: Świetne zdjęcia <3. No widzę że wyjazd się udał :D. Zazdroszczę ci wyjazdu tak daleko - ja z resztą nawet nie wiem czy w tym roku gdzieś pojadę :/. Świetny rysunek :D. A nutka jest spoko :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej wszystkim! ♥
Obiecałam, że zrobię wpis o moich wakacjach i go zrobię... ale nie dzisiaj. Szykuję się dość długi wpis, do którego będę musiała wybrać zdjęcia. Będzie to oczywiście trudne zadanie bo z tego co przeglądałam wyszły mi naprawdę ładne zdjęcia! D:

Jutro sobota, którą mam zarezerwowaną dla występów mojej orkiestry. Dość, że muszę wstać o 7.00 to jeszcze czekają nas dwa występy. Chyba nawet nie opłaca mi się zdejmować mojego munduru, jak Boga kocham.
Mam jedynie nadzieję, że nie będzie gorąco i nie ugotuję się w marynarce.

Jednak mało to prawdopodobne. Nie sprawdzałam jeszcze pogody na jutro, ale przez ostatni tydzień pogoda była okropna. Padało, pojawiały się burze a słońce widziałam może z 4 razy. Nie wiem... U was też tak pogoda nie dopisuje? : (

Ogólnie to do mojego nastroju mogę wliczyć straszne rozczarowanie. Sobą. Jednym ruchem spieprzyłam całą Beyonce nad którą pracowałam 3h. I to tylko dodaniem głupiej białej kredki. Aż mam ochotę wyrzucić tą kredkę przez okno by znów nie pomyśleć o jej użyciu.
Ale w przygotowaniu jest już inny szkic, za który tylko trzeba się wziąć. Może zyskam chęci? Kto wie? XD

Pozytywnym zakończeniem tego tygodnia chyba jest nowa piosenka Ariany Grande. Moim zdaniem przeszła samą siebie. Ten utwór jest.... Powalający... I chyba najlepszy z dotąd wydanych piosenek z nowej płyty.



Wpis trochę bezsensowny, ale nie mogę już opowiadać jak źle mi w szkole! XDD

Do zobaczenia, kochani! ♥
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Tak, teraz to wiem, że się jej nie używa. XDDD
  • awatar *Mordka*: Powodzenie na orkiestrze ;). U mnie jest cholernie gorąco :/. Współczuję zepsucia rysunku, wiem jak to jest. A ponoć białej kredki się nie używa xD. No to czekam na drugi szkic ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Niby podsumowanie czerwca, a jednak już 9 lipca! Wybaczcie, za 15 dni przerwy, ale nie miała pomysłu o czym napisać a przez ostatnie kilka dni byłam na wakacjach. Opowiem o nich w następnym wpisie, kiedy mój telefon się ogarnie i przestanie świrować. Okey, zaczynamy!

1. Ostatnio mam dziwną fazę na twórczość Beyonce. Słuchałabym jej piosenek na okrągło, gdybym miała tylko większą dostępność do Spotify. Jednak z jej piosenek moje serce podbiło "Pretty Hurts", którą tym samym ogłaszam piosenką miesiąca. Ten tekst jest taki.... I ten teledysk... To jest taki strzał w 10!


2. Książką miesiąca zostaję "Pani Noc" Cassandry Clare którą przeczytałam w zeszłym miesiącu dla przypomnienia, po to by przeczytać kolejną część z tej serii. Książka może i gruba, ale bardzo mnie wciągnęła, to muszę przyznać. ^^

3. Film miesiąca to niezaprzeczalnie "Duma i uprzedzenie", który w końcu udało mi się znaleźć online na necie. To jest tak cudowny film, że najchętniej zrugałabym siebie za to, że wcześniej się za niego nie zabrałam.

4. Królem czerwca w serialach jest kolejny, już 5, sezon "The 100", czyli serialu, który w poprzednie wakacje wciągnął mnie bardzo mocno. I nadal jest chyba moim faworytem. ♥

5. A co! 5 punkcik. Tym razem rysunek miesiąca. To chyba będzie Ariana Grande, którą postanowiłam nabazgrać na jej 25 urodziny. Tym razem odważyłam się na kredki! XD
Screen z instagrama. Nie chciało mi się przesyłać oryginalnego zdjęcia z telefonu.


No to już koniec jak na dzisiejszy wpis. Jutro może pojawić się kolejny, zobaczymy. A teraz lecę nadrobić to czego nie mogłam zrobić na wakacjach. Serialeeeee. ♥

Christina i Demi w piosence, która też mocno mnie uzależniła.


Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Jej w końcu nowy wpis :D. Ta piosenka Beyonce jest całkiem fajna :3. Ja tego serialu nie oglądałam i nie wiem to zrobię - a jeśli tak to najpierw obejrzę moje "zaległe tytuły" :p. O rany, śliczny rysunek <3. To kolorowanie jest po prostu idealny, szacun <333. Miłego nadrabiania seriali :D.
  • awatar ms moth: wincyj rysunków kredkami!! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale zjebaliśmy sprawę. Brawo panowie!
A tak serio to wielka szkoda, tym bardziej, że dwa lata temu na Euro doszliśmy do ćwierćfinałów. Ale mówi się trudno.
Kolumbia nas rozwaliła kompletnie.
Tak to jest jak się za bardzo kombinuje.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku rozwalę maturę z biolki, tak jak Kolumbia rozwaliła Polskę na dzisiejeszym meczu! XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak moi drodzy, to ten czas, kiedy oficjalnie mogę powiedzieć, że zaczęły się dwa miesiące upragnionych wakacji. Pamiętacie jak mówiłam rok temu, że tamten rok mnie tak zmęczył? Nie był on tak męczony w porównaniu z tym, gdyż to on wycisnął ze mnie wszelkie siły. Kiedy tylko myślę o nauce, zaczyna mnie boleć głowa. I nie, nie przesadzam.

Jeśli chodzi o świadectwo, to oceny mnie naprawdę zadowalają. Mimo, że nie zdobyłam paska tak jak w latach podstawówki i gimnazjum, to i tak jestem zadowolona. No może oprócz tej trói z polskiego. Ale co ja poradzę, że jestem beznadziejną humanistką? Wyczuwam 30% z matury z polskiego.
No tak... Matura w przyszłym roku....

STOP!!

Wróćmy do wakacji, na które zaplanowałam parę rzeczy, które chciałabym zrobić.
Na pewno w sierpniu zacznę jakieś przygotowania do matury, bo jednak nie można przeleżeć całego wolnego, gdy tak ważny egzamin się zbliża.
Ale oprócz tego, na pewno będę rysować. Mam zamiar zrobić parę portretów, które zapełniłyby ścianę nad moim łóżkiem. Stoi sobie pusta już od 3 lat. Bardzo mnie to zaczyna irytować, także trzeba w końcu coś z tym zrobić.
Oczywiście w planach jest także spotykanie się z przyjaciółmi, tym bardziej, że obiecałam już dwa spotkania z moją znajomą, którą poznałam podczas mojego ostatniego pobytu w sanatorium.
Ale w pierwszej kolejności szykuje mi się wyjazd z rodzicami na 11 dni.
Prawie zapomniałam o tym, że mój pozostały czas spędzę na oglądaniu tych seriali i filmów, na których obejrzenie nie pozwolił mi czas.

A wy? Jak spędzicie swoje wakacje? Coo????



No cóż... Do zobaczenia! ♥
  • awatar ms moth: Czuję się staro, bo nie pamiętam już tej radości z wakacji. XD Matura to pikuś, serio. ;) Sama się przekonasz, a z polskiego wystarczy w większości zadań logiczne myślenie i już nabijesz sobie sporo punktów :) A gdzie z rodzicami jedziecie? Oby te dwa miesiące minęły Ci jak najwolniej i jak najlepiej! Co do moich planów (co prawda nie wakacyjnych a urlopowych) to może zamiast wymieniać w komentarzu (nie pomieściłabym się) podzielę się gotową listą: http://checkpoint.pinger.pl/m/27940654
  • awatar *Mordka*: Ja wakacje spędzę na oglądaniu seriali/filmów/kreskówek, pisaniu fanficów, czytaniu książek i ogólnie nudzeniu się :p.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na dobre rozpoczęcie...


Witam serdecznie po dokładnie 22 dniach nieobecności. Jako iż znów byłam w szpitalu rehabilitacyjnym, gdzie nie chciało mi się chodzić z laptopem po ośrodku szukając dojścia do internetu, stwierdziłam, że zrobię sobie małą przerwę od wpisów.

Trafiłam akurat na moment, gdzie do zakończenia roku szkolnego zostały 4 dni. Bardzo się cieszę, że ten rok w końcu się skończył i mogę wreszcie odpocząć od wszystkiego co spotkało mnie przez ostatnie 10 miesięcy harówy.

Na sam początek wpisu chciałam zrobić podsumowanie maja, który skończył się jakieś 2 tygodnie temu z hakiem. Mówi się trudno. W moim przypadku to i tak są tylko 3 punkty. ^^

1. Najlepszą piosenką miesiąca mogę uznać "Back to You" Seleny Gomez.


2. Książką miesiąca na pewno jest "Szeptucha" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Książka urzekła mnie swoim urokiem prawie, że od razu. Polska, w której nadal (czas akcji XXI wiek) rządzą Piastowie, a Mieszko I nie przyjął chrztu, bardzo mi się spodobała. Polecam! Tym bardziej, że przeczytałam 3 części w tydzień.

3. Filmem miesiąca są Avengersi. Bo z Marvela to generalnie dobre filmy są. Dziękuję za uwagę. ^^

Chciałam coś napisać, ale zorientowałam się, że nie mam o czym. Całe trzy tygodnie przesiedziałam rozmawiając z ludźmi z sanatorium lub też czytając książkę, co było przerywane rysowaniem kolejnego portretu oraz samą rehabilitacją. Teraz czas wrócić na ostatnie 4 dni do szkoły (nawet nie wiem po co), ale mama uważa, że po 3 tygodniach wypadałoby przyjść na dzień po przyjeździe. Jak nikogo nie będzie z mojej klasy to po prostu sobie pójdę. I... tyle.

Ten weekend mimo wszystko spędziłam bardzo dobrze. W piątek przyjechał mój przyjaciel, którego w sumie poznałam w tym ośrodku, a na sobotę i niedzielę wzięła mnie do siebie moja najlepsza przyjaciółka, którą także tam poznałam. Wiem, trochę dziwnie to brzmi, ze lepszą przyjaźń można nawiązać tylko po trzech tygodniach znajomości i wypisywaniem do siebie przez messengera, ale tak właśnie jest. I bardzo mnie to cieszy. ^^

Co do następnego wpisu to mam zalążki tego co chcę w nim zawrzeć, ale póki co czeka na mnie "13 powodów dlaczego" oraz "The 100", któe wprost muszę obejrzeć!

A na dobre zakończenie wpisu...


Do zobaczenia!!! ♥
  • awatar *Mordka*: Fajnie, że dałaś znak życia :D. Piosenkę Seleny znam, znajoma mi pokazała i mi się podoba :3. No i dobrze, że wróciłaś już z tego szpitala :3. Z tymi przyjaciółmi to prawda :). No to miłego oglądania seriali ;). Ja muszę się już zabrać za drugi sezon "Stranger Things".
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie wiem kogo narysować. ;-;
Help?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was wszystkich w ten sobotni dzień, gdzie słonko świeci, lekki wiaterek wieje, a po niebie leniwie suną chmury. Po 8 dniach nieobecności, mogę jedynie powiedzieć, że tydzień jak zawsze był zawalony, ale miał jeden pozytywny akcent, którym jest 2-dniowa wycieczka do Torunia.

Nasza wycieczka zaczęła się o godzinie 4:30, kiedy to wyjechaliśmy spod naszej szkoły.
Dojechaliśmy ok. 9:40 i od razu poszliśmy na miasto. Chodziliśmy po nim 5 godzin bez przerwy w 30-stopniowym upale. Stopy bolały mnie niewyobrażalnie. I muszę się przyznać, że pod sam koniec wycieczki miałam łzy w oczach z zmęczenia i bezradności. Zbawieniem było wrócenie do autobusu i późniejszy, godzinny odpoczynek w ośrodku.
Ale ten 5 godzinny spacerek bardzo dobrze zrekompensowała wycieczka do zamku, a raczej jego ruin. Jako, że słońce już powoli zachodziło, niektórzy z nas (ja też!) dostali w swoje ręce pochodnię. Kopciły niesamowicie, dlatego nosy każdego zwiedzającego były pełne sadzy.

Drugi dzień był o wiele bardziej spokojniejszy i było w nim o wiele mniej chodzenia. Najpierw muzeum podróżników im. Toniego Halika. Muszę powiedzieć, że zrobiło ogromne wrażenie, ponieważ było tam wiele pamiątek przywiezionych przez patronata tego muzeum oraz przez Elżbietę Dzikowską (jeśli się pomyliłam to przepraszam, ale nie mam siły tego sprawdzać.
Następnie wybraliśmy się do planetarium, bo w sumie byliśmy w mieście Kopernika. Wylądowaliśmy na sali z małymi dziećmi, dlatego sam seans też był przedstawiony pod nich. Opowiadany przez animowaną wersję pierwszego psa w kosmosie - Łajki. Same gwiazdy widziałam podczas tych 40 minut z 2 razy przez ok. 3 minuty i księżyc. Niektórzy przysnęli a niektórzy trzymali się dzielnie.
Rejs po Wiśle był dobrym zakończeniem wycieczki. Słoneczko, wiaterek i... ławka.
Do domu wróciłam o 22. Zmęczona byłam jak nigdy, ale wycieczka sama w sobie była bardzo udana.


Zostały ostatnie 4 tygodnie do wakacji. Nie mogę się nadziwić jak szybko to wszystko minęło. Na całe moje szczęście czas pędzi, więc już z niecierpliwością (zresztą jak inni uczniowie) czekam na upragnione wakacje. ♥

A jak u was minął tydzień moi mili?

Zakochałam się w tej piosence ostatnimi czasy. ♥



Do zobaczenia! ♥
  • awatar fumisia: Ale ci zazdroszczę tej wycieczki! Uwielbiam Toruń, mimo tak długiego marszu, musiało być tam cudnie ♥
  • awatar ms moth: Wow, próbuję sobie wyobrazić ten klimat: ruiny zamku, zachodzące słońce, pochodnie <3
  • awatar I'm still standing: Też chętnie pojechałabym na taką wycieczkę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witam wszystkich zebranych w ten piątkowy wieczór. Początek weekendu, który dla wielu może być wręcz zbawieniem. Dla mnie na przykład. Tydzień był bardzo ciężki. Codziennie miałam coś do pisania, ale na szczęście się to już skończyło.

Jednak największym rozczarowaniem okazało się nie kupienie biletu na koncert Shawna Mendesa... -__- Koczowałam z przyjaciółką od 9:30, na polskim, by dostać te bilety, które pojawiły się o 10.00. Telefon w jednej ręce, różaniec w drugiej, modlitwy zmówione, można czekać. Oczywiście przeciążenie było tak duże, że niestety mój internet (dane pakietowe niestety) nie wytrzymały i nie dało się załadować. Gdy skończyła się lekcja, nie możecie sobie nawet wyobrazić jak szybko pobiegłam wraz z drugą przyjaciółką na zewnątrz (z drugiego piętra oczywiście leciałyśmy, bo po co ułatwiać życie biednym uczennicom) po lepszy internet. Niestety przepadło, bo bilety wyprzedały się po 3 minutach. Jednak żyjemy nadzieją, że ktoś jednak będzie je sprzedawał lub będzie drugi koncert.
Jest mi w chuj przykro, że tak powiem, bo Shawn jak i Ari, to moi ♥♥♥. No cóż, jakieś sziksy postanowiły hurtowo zakupić bilety by później sprzedać je o połowę drożej (widziałam na fb, no cóż).
Jednak coś z tyłu głowy mówi mi, żeby trzymać nadzieję. I swear...
Także.... Zrobiłam sobie odwyk od Shawna na jeden dzień by nie było mi za bardzo smutno. Trzymam się dzielnie, łzy nie popłynęły, raczej nie popłyną, ale jednak... Nosz kurwaaaa.....

Koniec! Bo się rozryczę jednak!

Moi drodzy! Stało się! W końcu... Po 4 tygodniach... Skończyłam ją! Skończyłam Rihannę! XD
Oto ona drodzy państwo! B)

Tak w sumie... Mój tydzień był tak przeciążony nauką, że nie miało szans wydarzyć się coś nie zwykłego.
Tak samo z resztą było w tamtym tygodniu.
Ogólnie jeśli ktoś nie czytał, może skoczyć do mojego poprzedniego wpisu o Met Gali. Pinger postanowił go nie wyświetlać na stronie głównej.
Opuśćmy to, że nie mogłam dodać tamtego wpisu przez dwa dni. Do dziś nie wiem jakim cudem mi się to udało. XD

Lepiej opowiedzcie co u was? xD

Dziś żegnam was piosenką Beyonce.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar Aduszka♥: jeny, twoje rysunki są po prostu niesamowite <3 nie wiem jak to robisz, ale masz ogromny talent! ♥ Szkoda, że nie mogłaś pójść na koncert, trzymam kciuki, że nawet jak nie teraz, to jeszcze kiedyś się wybierzesz ♥
  • awatar *Mordka*: Tak, ten tydzień to była katorga :/. Współczuję z tej akcji z nieudanym zdobyciem biletu na koncert ;c. Życzę powodzenia żeby ci się jednak udało ;). Świetny rysunek :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam wszystkich zebranych. Jako, że miałam dużą chęć tu napisać, a mój tydzień nie należał do ciekawych a w tym tygodniu odbyła się Met Gala, to postanowiłam o niej coś tam napisać.

Jeśli mam być szczera to za Chiny nie wiedziałam na czym polega Met Ball... Aż do wczoraj, kiedy znalazłam trochę czasu na obejrzenie sobie strojów. Postanowiłam trochę poobczajać o co chodzi w tym całym przedsięwzięciu. Oczywiście jakże pomocna Wikipedia nie zawiodła i w tym przypadku.

So... Met Gala to impreza charytatywna odbywająca się nieprzerwanie od 1971 w pierwszy poniedziałek maja. Organizowana jest z okazji otwarcia nowej wystawy Costume Institute w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, na której zbiera się oczywiście pieniądze na wspomniany wyżej instytut kostiumów. I z tej okazji gwiazdy postanawiają popuścić trochę (czytaj: bardzo) swoje wodze fantazji i przebrać się w najróżniejsze stroje, które nawiązują do tematu przewodniego. A tegorocznym tematem był: Heavenly Bodies: Fashion and the Catholic Imagination (ang.: Niebiańskie ciała: moda i katolicka wyobraźnia).

Nie będę wstawiać wszystkich osób, które pojawiły się na tej gali, bo było ich pierdyliard także wpis zapewne zająłby całą stronę mojego bloga.

1. To może zacznijmy od Katy Perry, która w sumie cały czas zaskakuje swoimi strojami. Odwagi w modzie można jej chyba pozazdrościć (I think). Dlatego naszą drogą Panią Perry możemy podziwiać przebraną za Archanioła. Nie powiem wrażenie robiła.


2. Cara Delevingne (pierwszy raz nie jebłam się w pisaniu jej nazwiska)
Trzeba przyznać, że to najbardziej zgrabny konfesjonał jaki dane mi było kiedykolwiek zobaczyć.


3. Lana Del Rey jest chyba osobą, którą wyobraźnia nigdy nie zawodzi. Lana... No ona jest po prostu urocza i nawet w skrzydłach na głowie i z powbijanymi w serce sztyletami wyglądała po prostu dobrze. Pozamiatała kurczę..... No sami z resztą zobaczcie.


4. Jareda Leto większość zna, także spodziewałam się, że może nie źle sobie poszaleć w doborze stroju. No cóż... Jedyne co mogę powiedzieć, że trafił z wyborem postaci, bo jest chyba najprzystojniejszym i najlepiej ubranym Jezusem, którego udało mi się zobaczyć. xD


5. Odejdźmy na jedną sekundkę od tych dość szalonych(?) strojów i uspokójmy klimat Arianą Grande, która postanowiła na suknię z motywem kaplicy sykstyńskiej.


6. Blake Lively i jej podobno zarąbiście ciężka suknia, z którą miała trochę problemów wchodząc po schodach. Jednak kreacja jest warta swego i naprawdę się nią zachwyciłam.


7. Sarah Jessica Parker zasługuje na oklaski za to, ze odważyła się założyć szopkę betlejemską na swoją głowę. Brawa dla tej pani!


8. Selena Gomez w swojej białej sukni wyglądała naprawdę dobrze, jednak ludzie muszą się czasem przyczepić i na biedną Selenę spadła dość duża fala hejtu. Niektórzy uważają, że przesadziła z opalenizną, ale osobiście dałabym w twarz osobie, która wykonała jej makijaż. Świeciła się w niekorzystnych trochę miejscach, ale sukienka troszkę to naprawiłą. ^^


9. Rosie Huntington-Whiteley z pewnością wiele osób dałoby się zbawić. Wyglądała po prostu CUDOWNIE... i niebiańsko. B)


10. Amber Heard postawiła na czerwień i to był naprawdę dobry wybór. Niby wygląda dość skromnie jak na tę galę, ale przyznaję, ze nie mogłam od niej oderwać wzroku.


11. Lily Collins w tym całym niebiaństwie (sorka, ale jakoś musiałam to ująć) wyglądała jakby zaraz miała nas wszystkich zesłac do piekła, ale w ten taki pozytywny sposób tak wyglądała. Czy to się trzyma kupy?
Wyglądała naprawdę dobrze. Mamusia jest dumna.


12. Zendaya ubrana w zbroję a przebrana w Joannę D'Arc także wyglądała dobrze, a nawet minę miała pasującą do stroju!
Tak czy siak, moja przyjaciółka stwierdziła, że chce taką sukienkę na studniówkę.


13. Jasmine Sanders.... Zachwyciła mnie... Jezu, jak ona niesamowicie wyglądała!! ♥
Chcę tak wyglądać.


14. No cóż... Rihanna się nie pierdoli, w związku z czym postanowiła zostać papieżem. Bo czemu by nie? Nikt jej nie broni. Jednak jedno jest pewne... To z pewnością najładniejszy papież jaki chodził po ziemi. XD


Jak pisałam wyżej, było jeszcze dużo gwiazd, ale ze względu, że męczę ten wpis już godzinę, nie chce mi się opisywać pozostałych. Zdjęcia w necie są, także możecie obczaić resztę strojów, które naprawdę są godne uwagi.

Ja jak na razie dziękuję wam za przeczytanie i wytrwanie do końca tego jakże niesamowitego wpisu.

A na koniec wpakuję wam mojego najdroższego Shawna Mendesa i jego najnowszą piosenkę. ♥



Do zobaczenia! ♥

Ps. Wpis miał się pojawić w piątek, ale niestety nie chciał się dodać, więc jakby wystąpiły treści, które mówiłyby o tym, że był on pisany wcześniej, to przepraszam.
  • awatar La Devotee: Na met gali pojawiła się również moja ulubiona i ukochana youtuberka, Liza Koshy. Mówiła wszystkim, że świetnie wyglądają i prosiła o opowiedzenie o kostiumie :D a co do makijażu Seleny, to niestety, według mnie makijazysta popełnił w nim kilka bardzo widocznych błędów i Selena nie prezentowała się tak dobrze, jak zazwyczaj. ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam was po 10 dniach nieobecności. Wybaczcie, ale strasznie się wkręciłam w pisanie fanfictionu z "Rywalek" i tak jakoś wyszło.

Oprócz tego... Leniłam się. Prawie nic nie powtórzyłam na próbną maturę, czego pewnie w sam czwartek będę żałować, ale teraz nie żałuję. W końcu wolne jest po to by odpoczywać. Równie dobrze mogą wcale nie robić wolnych dni od szkoły, skoro mamy się podczas tych dni uczyć. Taka prawda.

Miałam skończyć Rihannę. Nie ruszyłam jej w ogóle. Czuję się z tym okropnie. XD 11 dni wolnego może każdego rozleniwić, no nie?

Za to we wtorek pojechałam sobie na najnowszych Avengersów. Pojechałam tam z przyjaciółką, ale że było święto to galeria była zamknięta, więc musiałyśmy się nie źle nagłowić by wejść do środka. Ale udało się! Po okrążeniu całej galerii w koło. C:
Jednak sam film jest naprawdę godny polecenia. Mimo, że na końcu miałam w głowie pytanie: A co się tak właściwie stało?
Nawet nie wiem jak się wysłowić na temat tego filmu. Śmiem twierdzić, że to był jeden z tych najlepszych filmów Marvela. I swear...

A w czwartek byliśmy z rodzinką w wesołym miasteczku - prezencie dla mojej siostry. Powiem tyle, że dawno mną tak nie wybujało i jeszcze w nocy po północy czułam jakbym jeszcze siedziała na jakiejś karuzeli. Powiem także, że idealnie wyczuliśmy kiedy stamtąd wyjechać. Jakieś, no nie wiem, 15 minut po wyjeździe zaczął lać deszcz. Sama pogoda dopisała swoimi 30 stopniami. XD

Jako, że mam mało do opowiadania to króciutkie podsumowanie kwietnia.

1. Piosenką miesiąca zostaje "No tears left to cry" Ariany Grande. Mimo, ze pojawiła się pod koniec kwietnia to przesłuchałam ją wiele razy. Nałogowo, od premiery do dziś.


2. Filmem miesiąca jest "Zanim się pojawiłeś". Tak, obejrzałam to dopiero teraz. To był tak świetny film! Najpierw zabawny a później wzruszający do bólu. Płakałam jak nigdy!

3. Książką miesiąca (powiedziałabym że jest to moja książka od biologii, bo jednak tylko ją czytałam przez ostatnie 8 miesięcy) są "Rywalki", bo jednak w weekend, przed majówką przypomniałam sobie przynajmniej tą pierwszą część. Cudownie było wrócić po tych dwóch latach. Ach... Maxon... ♥

Jak nowy miesiąc to nowy avatar. Nie zamierzałam zmieniać mojej Arii, ale bardzo spodobało mi się to zdjęcie Seleny, które widzicie na moim zdjęciu profilowym. Nie mogłam odpuścić sobie tej przyjemności.

Piosenka na koniec wpisu! Niezawodni 30stm. XD
(nie chce mi się pisać całej nazwy, wybaczcie)



Do zobaczenia! ♥
 

 

Witajcie moi drodzy po tygodniu. Tygodniu, trudno ukryć, pełnym wrażeń. Ale może zacznijmy od początku.

Po jakże cudnym i dość leniwym weekendzie... Stop! Wcale taki nie był. Była sobie w sobotę orkiestra a po orkiestrze ogarnianie rzeczy na wystawę i osiemnastka mojej dobrej znajomej. A niedziele spędziłam w towarzystwie biologii.
Wracając.

Po tym jakże cudnym i (nie)leniwym weekendzie nadszedł (nie)ukochany przez wszystkich poniedziałek, gdzie na Dzień Dobry miałam sprawdzian z biologii o 8.00. A już później na którejś tam godzinie zrobiłam wystawę. Ogólnie był z nią nie mały problem, gdyż z moją koleżanką miałyśmy obiecane dwie tablice, które miały sobie ładnie stać w bibliotece. Przychodzimy a tam szok. Stoi jedna! No cóż... Pobiegałyśmy sobie troszkę za jedną z nauczycielek, która była jedną z organizatorek dni otwartych i jako jedyna była skora by nam pomóc.
Ale udało się, tablice zdobyłyśmy dwie!
Mimo, że moja wystawa składająca się z 5 rysunków A4 i 2 rysunków A5 wyglądała troszkę biednie w porównaniu z innymi, to i tak wzbudziła niemałe zainteresowanie, co bardzo mnie cieszy!

Przejdźmy do środy (we wtorek nic ciekawego się nie działo), w którą odbył się ten dzień otwarty. Brałam udział przy doświadczeniach chemicznych... i prawie wysadziłabym całą klasę. Żartuję. Nic poważnego się nie stało. Doświadczenie nie było niebezpieczne, więc o co chodzi? A o to, że reakcja w tym doświadczeniu zachodzi szybko i trzeba szybko też zabrać swoją rączkę. Mój fart sprawił, że końcówka łyżeczki, którą wsypywałam jedną z substancji zahaczyła o krawędź krzywo stojącego cylindra (no niestety każdy taki był) i cylinder się przewrócił buchając parą wodną. Nikt nie ucierpiał... oprócz biednej probówki, która skończyła swój żywot w koszu na śmieci. XD A śmiechom nie było końca...
Jak się skończyło? Spięta grupa gimnazjalistów trochę się rozluźniła, my też, bo to było nasze drugie "przedstawienie" w tym dniu, no i... jestem na językach całej szkoły. XD Może nie moje imię, ale mój wyczyn jak najbardziej.

Na całe szczęście zaczęło się wolne, gdzie będę mogła w końcu dokończyć moją Rihannę, która czeka na mnie od dwóch tygodni. ^^

A co tam u was?

Piosenka dość stara, ale bardzo mi się spodobała!
Mimo, że nie jest w skocznym nastroju, to i tak ją wstawiam, moi drodzy. Ladies and gentelman, Robbie Williams!



Do zobaczenia! ♥
  • awatar Hachie: Dobrze, że wszystko dobrze się dla wszystkich skończyło, no może za wyjątkiem próbówki :D Rysunek jest boski, coś pięknego :) Tak jak twój cały blog z resztą, przepiękny design i ciekawe treści :) Tak więc dodaję do obserwowanych!
  • awatar Kate - Writes: U nas na dniach otwartych też się różne dziwne rzeczy działy. :) Ale żeby aż tak, to nie. Fajnie, że się udało z tą tablicą. :D
  • awatar *Mordka*: Widać, że twój tydzień minął ci...interesująco. Ciekawa historia z Chemii xD. Fajnie, że prezentacja się udała (no i że skołowałaś drugą tablicę) :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was, moi drodzy.
Na moim blogu dawno nie było wpisu tak wcześnie. ;D

Słoneczko świeci, niebo bez żadnej chmury, aż się chcę żyć, no nie?
Termometr pokazuje 24 stopnie, więc może wybiorę się dziś na rowery. Zobaczymy czy po tym tygodniu będę miała nawet ochotę na wyjście z domu.

Sam tydzień był chyba jeszcze cięższy od poprzedniego lub może bardziej były ze sobą na równi... Nie umiem ocenić, ale tak czy siak, oba były strasznie uciążliwe dla mnie jak i z pewnością moich znajomych z klasy. Na szczęście został tylko tydzień do weekendu majowego... 11 dni laby, po których niestety czeka mnie próbna matura z biologii, ale raczej w 1.5 tygodnia nie wkuję na nowo całego podręcznika + 4 działów z drugiego. Graniczy z cudem.

Weekend majowy zaczynam wybraniem się na najnowszych Avegersów. Widząc wszystkie zwiastuny już nie mogę się doczekać. ^^

W poprzednim wpisie mówiłam, że oprócz rysowanej już Rihanny na wystawę, prawdopodobnie uda mi się zrobić jeszcze z jeden lub dwa portrety. Nic bardziej mylnego. ;D
Boję się, że nie dokończę nawet Rihanny. Zostały mi w sumie tylko włos, ale to one są najtrudniejsze z wszystkich portretów. Te pojedyncze włoski jednak trzeba poprowadzić w odpowiednim kierunku co nie jest najprzyjemniejszym zadaniem. xd

A jak tam u was?

No i... jedyne co mnie trzymało do końca tego tygodnia to nowa piosenka Ariany Grande. Wyczekiwana od pierwszej zapowiedzi w końcu pojawiła się z teledyskiem, który również mi się bardzo podoba.



Do zobaczenia! ♥
 

 
Witam wszystkich po 10 dniach nieobecności, spowodowanej oczywiście jednym, wielkim zapierniczem w mojej cudnej szkole. C:

Ale zrekompensowało się oczywiście słońce, które ślicznie świeciło przez cały tydzień. Nie wiem jak u was, ale o wiele lepiej mi się żyło, kiedy widziałam błękitne niebo i promienie słońca zamiast tych ponurych chmur.
Oczywiście z pięknej pogody trzeba było skorzystać, także moja rodzinka zrobiła sobie grilla. Mimo, że troszkę mi go brakowało, to jestem ciekawa jak szybko mi się on znudzi w tym roku. xD
Moja siostra wraz z tatą już byli na pierwszych przejażdżkach rowerem. Ja jutro jadę na kontrolę do pani doktor zobaczyć jak się sprawy mają i pewnie sama dołączę do nich dołączę, bo wiosna się zaczęła to czas ruszyć swoje 4 litery z domu i wyjść troszkę się poruszać.

Przygotowania do wystawy idą do przodu, to fakt, ale baaardzo wooolno. Jak na razie zrobiłam jeden portret - portret Beyonce. A wczoraj zaczęłam portret Rihanny. Ale patrząc na grafik będę miała na tyle czasu, żeby zrobić może z jeden lub nawet dwa portrety, tym bardziej, że chce je robić na lekcjach, które jednak mało mnie obchodzą (czyt. HiS i religia).

Chodzą plotki, że pod koniec kwietnia ma się pojawić nowy singiel Ariany Grande, wiec nic tylko czekać. XD

A na razie żegnam was piosenką Beyonce i lecę się uczyć. Systematyczna nauka to klucz do sukcesu jak to niektórzy mawiają.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar _Kate_❤: Jak chodzi o mój tydzień to nie było najgorzej, aczkolwiek mogło być lepiej :/ Cieszy mnie fakt, że słońce się nareszcie odobraziło, ale deszczowym dniem nie pogardzę x3 Czy ja naprawdę jestem jedną z tej mniejszości, która nie chodzi na religię? XD
  • awatar Blinky: @gość: Zawsze i wszędzie. B)
  • awatar Gość: ales ty bekowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hello, moi drodzy. ^^
Po ostatnim wpisie pewnie niektórzy z was są ciekawi jak mi poszło. Otóż... Uczyłam się tylko na chemię. Biologii i matematyki w ogóle nie ruszyłam, uczyłam się na religii. Co napisałam to napisałam. Jedynki raczej nie będzie. A przynajmniej tak mi się wydaję.
Ale nie jestem zadowolona z żadnej z tych trzech rzeczy jakie pisałam. No cóż. XD

A w przyszłym tygodniu codziennie coś piszę. Mówiłam już, że kocham moje życie? XD
Biol-chem.........

Odejdźmy od tych niefajnych rzeczy. Pytałam się dzisiaj vice-dyrektorki czy mogę zrobić swoją galerie, przekonując ją jednocześnie moimi czterema pracami. Oczywiście zgodziła się. ^^
A na korytarzu złapała mnie jedna z nauczycielek, która wypatrzyła jeden z moich rysunków przez moje ramię... i moje rysunki pojawią się w gazetce szkolnej. XD Razem z króciutkim tekstem jak zaczęła się moja przygoda z rysowaniem portretów. Jestem ciekawa jak to wyjdzie tak w sumie. XDD

A jak u was życie mija?



Do zobaczenia! ♥
 

 
Jutro mam trzy prace pisemne do napisania. Cudowny sprawdzian z chemii, nieziemsko świetna kartkówka z matematyki, na której mnie nie było dwa tygodnie oraz jakże wspaniała kartkówka z biologii.
I nie ma to jak dowiedzieć się o kartkówkach dzień przed. Dokładnie dwie godziny temu.
Kocham moje życie.
Nienawidzę swojej klasy całym swym sercem.
Przejedźcie mnie ciężarówką.
Plis....
C:

  • awatar _Kate_❤: Mam ochotę przybić piątkę twojej klasie... w twarz... krzesłem :>
  • awatar *Mordka*: Rant, mnie nie było w szkole dłużej, ale aż takiego urwania dupy nie miałam. Powodzenia ;). Uwielbiam te piosenkę :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Wyjątkowo jestem z niej zadowolona. XD

Jak wam minęły święta? U mnie w tym roku obyło się bez śniegu. Spadł trochę dziś w nocy, ale wyszło słońce i stopniał w mgnieniu oka. Wczoraj byłam u babci na świątecznej kolacji. A dzisiaj przybyło kuzynostwo na czele z moją matką chrzestną i jej mężem. Skryłam się w swojej jaskini pod pretekstem choroby.

Choroby, która nadal nie chce odpuścić! Właśnie. Jak tam z moim zapaleniem płuca? No cóż, byłam na wizycie kontrolnej z mentalnym uśmiechem, bo wydaję mi się, że mi się poprawiło, a jednak! XD Kazała mi pani doktor pobrać krew i zrobić prześwietlenie płuc. Mam teraz na zgięciu łokcia cudownego siniaka od zabiegu pobierania krwi. Cudnie. xD
Jutro kolejna wizyta a kaszel jak nie ustąpił tak nadal nie chce tego zrobić. Moja mama ma wrażenie, ze jest gorzej. Cudownie. XDD
Jestem ciekawa czy znów dostanę zwolnienie. Mam taką cichą nadzieje, bo mimo, że będę mieć prawdopodobnie dużo do nadrobienia to i tak wolałabym już posiedzieć w domu i pozbyć się zapalenia płuca raz na zawsze.

No dobra, dość tych smętów na temat mojego choróbska. W przerwie świątecznej miałam dość czasu na moje rysunki. W sumie efekt tej przerwy widzicie już na początku tego wpisu. A też zaczęłam w końcu robić te portrety z dość prostej przyczyny. W mojej szkole na dzień otwarty mam szansę zrobić "galerię" swoich prac. Wystarczy tylko spytać się nauczycielki za to odpowiedzialnej i mogę wywieszać swoje prace. ^^

A jak wam minęły święta? Śmingus dyngus? I jak wykorzystaliście przerwę świąteczną moi mili?



Do zobaczenia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Uśmiech w tytule na osłodę końcówki tego dnia.
Pamiętacie jak w ostatnim wpisie pisałam o tym, że "wzięła mnie choroba". Możnaby było stwierdzić, że to zwykłe przeziębienie. Ale byłam dzisiaj u lekarza z powodu strasznie męczącego mnie kaszlu.
Właśnie leżę sobie w łóżeczku z zapaleniem lewego płuca. Pozdrawiam.
Także... Chodźcie w czapeczkach, dzieciaczki. C:

Jednak znajdzie się jakiś plus! Ja już mam wolne, a inni jeszcze są zmuszeni łazić do szkoły. Jak ktoś kiedyś mówił: Zawsze są jakieś plusy i minusy.
No nie?
I też będę miała dość czasu, żeby sobie porysować.
Już uzbierały się dwa plusy.

Jako, że siedzę w domu do środy następnego tygodnia, zawsze możecie w komentarzach polecić mi jakiś film. Nie obrażę się. xD

A teraz... Po raz pierwszy w swojej licealnej karierze, zrobiłam wszystkie zadania na sprawdzianie z polskiego! Jako człowiek, który ma 0 pojęcia o jakichkolwiek interpretacjach i innych rzeczach, które robi się na polskim, to jestem z siebie bardzo dumna. I oby było to 4! XD

Ach.... Te 5 dni było tak nudne z powodu leżenia i kurowania się, że aż nawet nie mam wam o czym pisać. XD
Tak, więc co u was, moi drodzy?



Do zobaczenia! I niech zdrowie będzie z wami. XD
  • awatar *Mordka*: Życzę powrotu do zdrówka! Ja akurat niedawno wróciłam do szkoły po chorobie xD. Z filmów to polecam ci "Powrót do Przyszłości". Klasyk, ale i tak uwielbiam <333. A poza tym to "Gwiazd Naszych Wina", "Młodzi Gniewni" i "Gnijąca Panna Młoda" (to ostatnie jeśli chcesz jakiejś animacji). Imagine Dragons uwielbiam, a te piosenkę bardzo lubię :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej, moi mili!

Może opowiem trochę co u mnie.
1. Prezentacja z feudalizmu była zrobiona, ale niestety zgrałam to co nie trzeba, czyli tzw. "skrót" zamiast pliku. Także... Przedstawiam ją jutro.

2. W piątek bawiłam się w gospodynię. Chyba tak to mogę nazwać. W naszej szkole odbywały się konkursy dla jeszcze nie umarłych gimnazjalistów. Do moich obowiązków należało ich oprowadzanie oraz robienia im herbatek i kaw. Ale było całkiem przyjemnie! Większość była bardzo otwarta i chętnie uczestniczyli m.in. w kalamburach zorganizowanych przez moje dwie psiapsióły.

3. Przejdźmy do troszkę gorszych wątków mojego tygodnia. Dostałam jedynkę z chemii ze sprawdzianu. XD Oczywiście spodziewałam się takiej, a nie innej oceny, chociaż liczyłam, że jednak będzie to dwa. No proszę was! 2 zawsze lepiej wygląda niż 1. Chociaż jedynka u Niemców to 6. XD Nie musicie mi współczuć, jak coś. Wszystko na luzie moi drodzy. Optymizm ponad wszystko. XD

4. Z tych gorszych informacji... Wzięła mnie choroba. I chyba wiem dlaczego. Może dlatego, że szłam 2km z buta do mojej babci, odziana (oprócz kurtki zimowej of course) w sam kaptur na głowie i parasolkę, która uchroniła mnie przed śnieżycą. Niby pierwszy dzień wiosny, a jednak śnieg leży na ziemi, nie wzruszony tym, że powinien już zniknąć.

5. Właśnie! Pierwszy dzień wiosny! Co się z tym wiąże? Oczywiście dzień wagarowicza. No i tak zmęczona dniem Maja uciekła z dwóch ostatnich francuskich. Ale byłam dobrym człowiekiem i napisałam do mojego kochanego tatusia czy mogę zwiać z dwóch ostatnich lekcji. Wiecie... Ktoś musi mi podpisać usprawiedliwienie. ^^

6. Miałam rysować Nicki, a skończyło się na Nicki Minaj i trzech Arianach. Dwie Ariany niestety nie wyszły, bo próbowałam pokolorować je kredkami, ale mądra ja wybrałam sobie zbyt trudne ułożenie postaci, jak na początki kolorowania kredką. Trzecia Ariana to bardzo duży portret zajmujący całą kartkę. Tym razem się uda! A Nicki... Nicki oczywiście też zrobię. Zapewne szybciej niż Ari. Zobaczymy.

No dobra... Co u was moi drodzy? Chętnie poczytam co tam u was słychać. ^^

Nowy teledysk Taylor musi być!



Do zobaczenia!
  • awatar *Mordka*: Ja pamiętam że rok temu uciekłm z ostatniej lekcji, bo reszta klasy też uciekała xD. Współczuje z powodu choroby. Ja już drugi tydzień siedzę w domu :/. Jedynka z sprawdzianu z Chemii - skąd ja to znam (ale Spoko, zdarzyło się raz, potem było lepiej), Fajna nutka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej, moi drodzy! Trochę zrobiłam sobie wolnego od prowadzenia bloga. Dużo nauki, mało chęci do zrobienia czegokolwiek, złe samopoczucie i oczywiście kryjące się za tym wszystkim lenistwo.
Ale jestem tutaj dzisiaj z tym właśnie wpisem.

Zacznijmy od początku.
W sobotę, w dzień mojego ostatniego wpisu, czyli 11 dni temu, byłam sobie na 18-stce mojej znajomej z klasy. I muszę powiedzieć, że bardzo dobrze się bawiłam. To chyba kwestia tego, że było dość dużo osób, które znałam. Ale i tak nie żałuję, że postanowiłam pójść na tę 18-stkę niż na tę drugą, bo dawno się tak dobrze nie wytańczyłam! A misiu solenizantce się bardzo spodobał. Dostał honorowe miejsce obok DJ-a. XD

Później, prócz ciężkiego tygodnia pełnego jakiś sprawdzianów i kartkówek przyszedł sobie taki Dzień Kobiet. Cóż takiego dostałam, moglibyście zapytać. Ja wam powiem, ze dostałam tulipany od mojego kochanego tatusia. A od chłopców z klasy, każda z dziewczyn dostała różę, której płatki to mydło, które można wrzucić do kąpieli. Nie powiem, jak na to, że jest ich tylko 3 w klasie, to serio się postarali. A od reszty męskiej części mojej rodzinki dostałam różne słodkości. A jak tam u was? Pochwalcie się. ^^
Z okazji Dnia Kobiet moja szkoła zorganizowała wybory Miss. Jedna z kategorii to był strój z bajki. Muszę przyznać, że naprawdę dziewczyny się postarały! Ich stroje były naprawdę świetne, jak cała impreza z resztą.

Mimo, że już na nic nie muszę się uczyć w tym tygodniu (chociaż powinnam robić prezentację z feudalizmu na piątek) postanowiłam sobie oczywiście porysować, bo czemu nie. Postawiłam tym razem na Nicki Minaj. Na ostatnim rysunku postać jaką chciałam narysować, nie wyglądała jak ta osoba, więc postanowiłam na razie nie kombinować i narysować kogoś kto już mi raz wyszedł. Na razie mam tylko szkic. Może w weekend skończę. Zobaczymy. B)



No to co? Do zobaczenia! ♥

Ps. Znacie może jakieś sposoby na zaszycie dziury zrobionej po wewnętrznej stronie uda? XDDDDD
  • awatar Reine Lune: Fajnie, że dobrze się bawiłaś na 18-stce i misiek się spodobał ♥ Na Dzień Kobiet dostałyśmy od chłopaków serduszka wypełnione słodyczami! XD
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Popruły mi się spodnie. XDDDD
  • awatar *Mordka*: Fajnie, że 18 się udała i solenizantka była zadowolona :3. U nas na dzień kobiet w szkole dawali po róży i po pudełku jakiś Michałków. Dziura po wewnętrznej stronie uda?! Ale o co chodzi?! xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›