• Wpisów:1306
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:259 dni temu
  • Licznik odwiedzin:148 930 / 2727 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam na małym podsumowanku sierpnia. Troszkę późno bo jest połowa września, ale moja siostra poszła do szkoły i 3/4 opieki nad psem spadło na mnie.

Ale co u mnie? No cóż, jakoś leci. Ale z dobrych nowin to zdałam egzamin teoretyczny na prawo jazdy! I za jakiś czas mam też praktykę. Nie powiem wam kiedy, bo podobno się nie mówi, żeby nie mieć presji, że wszyscy o tym wiedzą i oczekują na wynik. Podobno. Ale wolę nie zapeszać, bo serio chciałabym mieć już to za sobą. xd

Nie mam nawet o czym pisać, bo w sierpniu siedziałam jedynie w domu, wychodząc czasami z moimi przyjaciółkami... i oglądając Minecrafta u PewDiePie. XDDD

Miałam także występ z orkiestrą na festiwalu organizowanym przez naszą gminę. I mieliśmy przyjemność wystąpić razem z Golcami na scenie grając razem z nimi "Lornetkę". Podobało się bradzo, mimo że nowe nuty dostaliśmy dwa dni przed koncertem, ale warto było! ;D

Nie przedłużając, od razu przejdę do faworytów sierpnia.

1. Film! Nowa adaptacja "Króla Lwa" zajmuje to zaszczytne miejsce! Wiem, że niektórzy strasznie plują jadem na tą ekranizację i im się nie podoba, ale mnie podobało się bardzo!! Oczywiście stara wersja nadal ma tą swoją niepowtarzalną magię, ale nowa z 2019 również bardzo dobrze sobie radzi. Jest to bardziej realistyczne i dodali także parę wątków, które świetnie uzupełniają cały film.

2. Serial miesiąca! Myślę, że "The Umbrella Academy" zasługuje na to miejsce. Mimo, że 1 odcinek mnie trochę znudził, muszę to przyznać, to następne już były coraz lepsze i już nie mogę się doczekać na drugi sezon!

3. Książką miesiąca jest książka Robin Bridges "Nadciąga burza". To taka książka fantasy na tle historycznej dziewiętnastowiecznej Rosji a tym bardziej carskiego dworu. Opowiada o Katerinie, która jest nekromantką i może przywoływać zmarłych do życia. Do książki byłam lekko sceptycznie nastawiona, ale spodobała mi się i polecam ją każdemu!

4. A piosenką miesiąca zostajeee "Be Honest" Jorjii Smith. Trochę spokojniejsza, ale tak czy siak jest świetna!



A co u was?? Piszcie śmiało!
A ja się żegnam póki co.

Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: Spoko, też spędziłam leniwie sierpień xD. Film może kiedyś obejrzę, bo przez te opinie nie wiem czy warto czy nie. A serial oglądałam i jest świetny <3. Książka wydaje się być ciekawa, również spoko nutka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejka! Wiem, wiem, że nie było mnie 4 tygodnie aż, ale dwa tygodnie na wakacjach plus jeszcze dwa gdzie oglądałam seriale, dzięki czemu mam nowy serial miesiąca niż te 4 na krzyż. XDD

Zacznę od tego, że na wakacjach było spoko, ale o tym będzie osoby wpis, kiedy znajdę siłę, żeby przejrzeć zdjęcia. Tym bardziej, że byłam w Atenach i zwiedzaliśmy Partenon!

Drugą sprawą, która mi zajmowała głowę przez ten tydzień w sumie to pies! Wzięliśmy pieska rasy Jack Russell Terrier i że to jest prawie 3 miesięczny szczeniak to jest z nim kupa roboty. Dosłownie i w przenośni. Ma za dużo energii jak na moje nerwy i wszystko gryzie! Łącznie z moimi palcami. XD

A z mniej przyjemnych rzeczy. Dzisiaj miałam jazdy z nowym instruktorem, bo poprzedni poszedł na urlop i... no właśnie... Było o-kro-pnie. Cały czas prawie się na mnie darł. Tak się zaczęłam stresować, że zaczęłam zapominać, że trzeba wcisnąć sprzęgło przy zatrzymywaniu się, że trzeba zmienić bieg na 1 przy ruszaniu, zaczęło mi się pieprzyć kto ma pierwszeństwo, chociaż znaki stały jak wół. Tak się bałam, że jechałam 40km/h po Częstochowie, żeby znowu się na mnie nie wydarł. No i... rozpłakałam się po przyjściu do domu. I nadal jest mi w kij smutno i chyba pokieruję się radą mojego taty, żeby poczekać aż tamten wróci. Niby wiadomo, że trzeba mieć kurs z dwoma różnymi instruktorami, ale jak tak dalej pójdzie... To nie wytrzymam psychicznie na tych jazdach.

No dobra, ale przejdźmy do ulubieńców lipca.

1. Film! Tym razem to będzie film animowany i będzie to księżniczka i żaba. Jedyny film, który obejrzałam, bo w sumie nie miałam czasu, bo stawiałam w tym miesiącu na seriale. Ale miło było sobie przypomnieć tą bajke. Ona jest taka świetna i urocza!!

2. Serial! "This is us", albo jak kto woli "Tacy jesteśmy". Film o życiu 37-letnich trojaczków. Jeden z najlepszych jak nie najlepszy serial jaki widziałam. Jest taki życiowy i chwycił mnie za serce, naprawdę. Gdybym mogła dałabym mu 11, bo naprawdę jest cudnie nakręcony. Uwielbiam i czekam na kolejne sezony (bo podobno mają być jeszcze 3!)

3. Książką miesiąca jest "Pomimo wszystko". Oglądałam film, więc stwierdziłam, że powinnam przeczytać i wersje papierową. Książka była napisana innym stylem niż te, które do tej pory czytałam, ale tak czy siak bardzo miło mi się czytało. I polecam bardzo na nudne wieczory z herbatką lub kakaem.

4. Piosenka miesiąca. Tutaj będą dwie nawet "Spirit" i "Bigger" od Beyonce. Ależ mi się te piosenki spodobały! Obie są wyprodukowane w związku z nową adaptacją "Króla lwa".



No to ja się żegnam! Mam nadzieję, że napiszecie co tam u was!

Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar Blinky: @Vani ;3 (Poniucha): No, jakieś pół godzinki pociągiem. Ale się złożyło! ;D
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Ja zaczynam zdawać na prawko dopiero za rok ^^ Ale Tobie życzę powodzenia! Hmmm... Mieszkasz blisko Częstochowy? Przedwczorajszego dnia przejeżdżałam tamtędy xd
  • awatar *Mordka*: Czekam na wpis o wakacjach :D. Współczuje z powodu instruktora :/. Mam nadzieję, że tamten szybko wróci. I gratulacje posiadania psa :D. Ja pamiętam, że jak miałam swojego to gryzł kapcie i przegryzł słuchawki mojej mamy xDD. Film znam i lubię, a o serialu słyszałam i może kiedyś obejrzę (mam dużo tytułów do nadrobienia). Spoko nutki :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka! Ostatnio nie "rozpieszczam" was wpisami, bo raz - nie mam o czym pisać a dwa - miałam dużo rzeczy na głowie. Brak czasu wiąże się z prawem jazdy, bo jednak zaczęłam jazdy, ale też robię dużo testów, żeby jakoś zdać teorie. XD
A ten tydzień najbardziej koncentrował się na studiach, bo jak zaczęłam w czwartek się rejestrować i się rekrutować to skończę finalnie dopiero jutro, bo cały czas czegoś brakowało albo nie dało się wgl dodzwonić, ale wszystko będzie na szczęście ogarnięte.

A co do studiów... To przyszły już wyniki matur. Na szczęście zdałam ze wszystkiego. Zawiodłam się trochę wynikami z rozszerzeń, ale podstawy wyszły mi bardzo dobrze, a polski powyżej moich oczekiwań. Liczyłam na ok. 50% a zyskałam jakieś 67% chyba. Nie powiem wam tego w 100%, bo teczka z wszystkim jest u mojej kuzynki, która za mnie poda wszystkie dokumenty, jeśli rekrutacja wypadnie pomyślnie.

A nie mogę złożyć papierów sama, bo jadę na dwutygodniowe wakacje i nie będzie mnie przez dwa tygodnie, także wpisów, ale się chyba przyzwyczailiście. XD Niby fajnie, bo wakacje na/w Grecji, ale jednak jakoś wolałabym zostać i sama złożyć te papiery i kontynuować jazdy.

Co do jazd, mam nadzieję, ze idzie mi coraz lepiej, chociaż zdarzają się błędy i skacze mi ciśnienie, a na język ciśnie się coraz więcej przekleństw, a droga przy galerii jurajskiej w Częstochowie (gdzie będę zdawać egzamin) będzie mi się chyba śnić. xD
Tak samo jak skrzyżowanie, nazwane przez kursantów skrzyżowaniem 140, bo 140zł płaci się za oblany egzamin, bo żeby skręcić w lewo trzeba się wykazać zajebistym refleksem, a jak ci samochód jeszcze zgaśnie, to 140zł nie twoje.

Dobra, ale przejdźmy do podsumowania czerwca.

1. Książką miesiąca mogę ogłosić cykl "Rywalek", bo chciałam sobie przypomnieć tę serię. Ale jak mi się podobała, tak nadal uwielbiam te książki.

2. Filmem miesiąca... Auta 3. XD
No film był ekstra, chociaż zawiodłam się na zakończeniu tej serii i nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ale i tak mi się podobało.

3. Serial! "Orqange is the new black"! Znowu! Pomyślałam, że skoro za niedługo pojawi się nowy, finałowy sezon, to wypadałoby sobie przypomnieć co tam się wgl stało. I niby miałam tylko 6 sezon, ale jednak obejrzałam wszystkie 6. XD

4. Piosenka! Chyba niezaprzeczalnie "Ritual" wykonana przez Tiesto, Jonas Blue i Ritę Orę. Chciałam posadzić na tym miejscu "Senoritę" Shawna Mendesa, ale jednak częściej mi się słuchało "Ritual" i stwierdziałam, ze tak uwielbiam tą piosenkę, że nie ma innej opcji i muszę ją posadzić jako piosenkę czerwca!



A jak wam mijają wakacje??

Do zobaczenia w następnym wpisie!! ♥
  • awatar Kate - Writes: U mnie też zdane ^^ Powodzenia ze studiami
  • awatar *Mordka*: Dobrze, ze zdałaś matury :D. Też uwielbiam "Rywalki", akurat jakiś czas temu skończyłam czytać "Królowa i Faworytka" <3. Serial planuję obejrzeć, ale jestem zbyt leniwa by to zrobić + chwilowo oglądam inne rzeczy p. Spoko nutka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siemkaaa wszystkim. Długo mnie nie było... Chyba jakiś rekord. xD
Czym spowodowane? Niczym, czystym lenistwem. Baaardzo mi się ostatnio nie chce nic robić, tym bardziej ostatnio, kiedy zgrałam sobie Simsy.
A powinnam szukać kierunków na studia, ale jakoś... Nie mam planu na swoją przyszłość i nie mam pojęcia co chcę robić w życiu. Miałam plany, żeby zrobić sobie gap year i próbować aplikować na architekturę w przyszłym roku po napisaniu rozszerzenia z maty, ale zobaczymy co życie pokaże.

Póki co zapisałam się na kurs prawo jazdy! Szkoła, którą mi polecono jest serio spokooo. Pani, która tam wykłada jest świetna i częstuję nas kawą i ciasteczkami. XD Spodobało mi się, że jednak nie było grupy tylko byłam ja z przyjaciółką i cały czas robiłyśmy ćwiczenia z wykładowcą i omawiałyśmy najważniejsze rzeczy, które też pojawiają się na egzaminach.

A wczoraj i dzisiaj miałam swoje pierwsze jazdy!! Po 2 kółkach na parkingu od razu wyjechaliśmy na miasto, ale nie spowodowałam wypadku ani nikogo nie przejechałam. Nie martwcie się o to. XD
Było parę sytuacji, gdzie serce mocniej zabiło a krew zaczęła szybciej krążyć w żyłach, ale przeżyłam i tak mi się to spodobało!! Aż nie mogę się doczekać kolejnych jazd, które niestety są za 2 tygodnie. No cóż... Ci co będą zdawać egzamin praktyczny mają pierwszeństwo.

Nie zrobiłam podsumowania maja, więc zrobię je teraz, mimo że czerwiec już się kończy powoli. XDD

Książek niestety nie czytałam przez ten czas. Jakoś nie miałam ochoty, ale przynajmniej będę miała więcej książek do przeczytania podczas podróży.

Filmem miesiąca... 100% Avengers:Endgame. Bożeee... Poryczałam się chyba z 5 razy. Chciałabym coś jeszcze napisać, ale trzeba go zobaczyć. Niestety trzeba znać poprzednie części Avengersów jednak, ale film mi się podobał i wydaję mi się, że to było dobre, choć smutne zwieńczenie całej historii.

A w maju rządziła u mnie na playlistach P!nk. Jej ostatni album "Hurts 2B Human" jest naprawdę świetny i polecam każdemuuu!!
"90 Days", "Walk me home" i wiele innych. Kocham po prostu.

Jedyny serial jaki obejrzałam w całości to "Sex Education" i to był bardzo porypany serial i serio nie sądziłam, że ktoś może mieć tak pomieszane w głowie. XD

Podlinkuję wam "90 days" bo wczoraj albo w poniedziałek (nie chce mi się sprawdzać) wyszedł teledysk do tej piosenki, so...


A uczniowie, którzy czytają ten wpis, pochwalcie się się, jak tam świadectwa?? Hmmm??

Do zobaczenia w następnym wpisie!! ♥
  • awatar *Mordka*: W porządku, dobrze że już jesteś xD. Jestem pewna, że jednak znajdziesz coś, co będziesz robić w życiu ;). Gratuluje swoich pierwszych pra3wo jazd :D. "Endgame" nie widziałam, ale moi bracia na nim byli i mówili co w tym filmie było itp. (nie siedzę w fandomie Marvela :p), a poza tym kojarzę ten film głównie z memów xD. "Sex Education" akurat planuje obejrzeć xDD. A nutka jest super - sumie to też słuchałam tego albumu i zgadam się w 100% - jest świetny <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć!

Piszę do was dzisiaj, po już ostatnim egzaminie maturalnym, który był wczoraj. Matura już za mną, liceum też już za mną.

Zacznę od ukończenia roku szkolnego. Wszystko trwało długo. Bo wróciłam do domu po 4 godzinach. Ale było to spowodowane wielokrotnym rozdawaniem nagród. Trochę na tym czasu zleciało jednak. Następnie każdy rozszedł się do swoich klas na ostatnie już spotkanie z wychowawcą. Pani wychowawczyni dostała od nas duużego misia, którego przebraliśmy w fartuch chemiczny i którego wspólnie nazwaliśmy Potasem. Tak bardzo chemicznie. Świadectwa zostały rozdane, pasek na nim udało mi się jakoś wywalczyć nawet i rozeszliśmy się do domu.

A teraz matury. Nie powiem w kij się stresowałam przed polskim. Nawet prawie się popłakałam z tego stresu, ale napiłam się rumianku i od razu się uspokoiłam. Polski był taki sobie powiem wam szczerze. Dziady mnie zaskoczyły, jednak nie tak bardzo jak pan Sienkiewicz, którego chyba mało kto się tak naprawdę spodziewał.
Matematyka za to była prościutka. Jednak nie zrobiłam jednego zadania na dowodzenie, bo... dowodzenie to dla mnie czarna magia. Ale i tak poszło mi dobrze. Dzięki o wielki Matemaksie.
Podstawy z angielskiego były tak samo łatwe jak matematyka. Miłym zaskoczeniem okazał się fragment z "Harry'ego Pottera". Ale mi wtedy miło się zrobiło!
Jednak entuzjazm opadł po zobaczeniu arkusza z rozszerzenia. XD Dość, że był trudny to w dodatku była godzina 14, więc nie oczekuję cudów w ilości zdobytych przeze mnie punktów.
Biologii nie chcę komentować nawet. XDD Nawet się na to aż tak nie przygotowywałam, więc co się dziwić. Ale i tak karpieńca diablego usmażyłabym sobie najchętniej na kolację.
Polski ustny to chyba była najbardziej stresująca rzecz w moim dotychczasowym życiu. Prawie rozpłakałam się chyba z 3 razy a przed samym wejściem odmówiłam cały różaniec. XD Może brzmi trochę śmiesznie, ale z polskiego jestem noga a w dodatku bałam się że dostanę jakiś szajsowy temat i obraz, a jeszcze gadać przez 10 minut... "Jak język mediów wpływa na język ogólny". Będę to chyba pamiętać do końca życia chyba. xD
Za to podstawy z angielskiego to była pestka i nie czułam się zestresowana. Wielkiej tragedii nie było, straciłam jedynie dwa punkty, także jestem z siebie bardzo dumna.

Cieszę się, że w końcu mogę cieszyć się wolnym czasem. Może w końcu coś narysuję, bo nie rysowałam nic od końca października a dostałam takie świetne kredki na urodziny. Muszę w końcu zacząć z nich korzystać.
Oczywiście chciałabym nadrobić też parę książkowych i serialowych zaległości. Niby znalazłam czas, żeby obejrzeć całe dwa sezony (dwa tygodnie przed maturą, już widać jak się przygotowywałam do matury XD) "Chwilling Adventures of Sabrina". Jejku, ale ten serial mi się spodobał! Pochłonęłam go w całości w cały weekend.
Mimo wszystko jest parę seriali, które czekają w mojej poczekalni. A w dodatku pojawił się kolejny sezon "The 100", więc będę miała co robić.

Mam nadzieję, że moja aktywność na pingerze się zwiększy. Mam w planach może napisać coś o tegorocznej Met Gali, bo stroje były zaskakujące. Jak w sumie co roku.

A co u was??

Mimo matur udało mi się odkryć nową wokalistkę. Tak spodobała mi się jej muzyka, że naprawdę zrobiło mi się przykro, że już nie żyje, bo robiła świetną muzykę.
Panie i panowie, Aaliyah!
I piosenka, którą pokochałam po pierwszym przesłuchaniu.



Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥
  • awatar Kjiść Paprocji: Mi do matur zostało jeszcze całe liceum, ale chyba już zacznę się przygotowywać x,d Ja najbardziej obawiałabym się matematyki, bo z polskiego mam 6, a z matmy ledwie udało mi się wyciągnąć 4 x,d
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Tak, dokładnie! Zapomniałam kompletnie o Avengersach a też mnie zaskoczyły. Avicii... i Christina... Tak przykro mi się zrobiło jak dowiedziałam się o ich śmierci. ;-;
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że matury mam już za sobą :). Fajny pomysł z kupieniem misia, ubrania i fartuch i nazwania Potasem - po prostu 10/10 xD. Akurat z tym Harrym Potterem na maturze słyszałam i ponoć było chyba jeszcze coś o Avengers :p. Czekam, aż coś narysujesz, bo uwielbiam twoje rysunki :D. "Chilling Adventures of Sabrina" akurat jest świetne - może nie skradła mojego serca jak inne seriale, ale i tak uwielbiam. Powodzenia z dalszym nadrabianiem książkowych i serialowych zaległości ;). Liczę, że twoa katywność na pingerze się zwiększy ;). Pierwszy raz słyszę o tej wokalistce, ale nutka całkiem spoko. I znam to uczucie z tym, że ktoś, kto miał świetną muzykę już nie żyję - miałam tak (i dalej mam ) z Christiną Grimmie oraz Aviciim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wiem, że moja obecność na tym blogu jest jaka jest, ale mam maturę za 3 dni i przynajmniej chcę porobić matury z matematyki i przypomnieć sobie kilka lektur na polski.
Nie ukrywam, że w kij się denerwuje, serce mi wali od rana a włosy mi wypadają puklami, ale nie ważne, przejdźmy do wpisu. xd

1. Książką miesiąca niech będzie "Anglistka" by: http://liliofficial.pinger.pl/
Jedyna książka jaką miałam czas czytać. Tę książkę czytałam na bieżąco i muszę przyznać, że była przyjemna w czytaniu i historia nie powiem, oryginalna i ciekawa.

2. Film miesiąca... Spider-Man: Homecoming był naprawdę spoko. Zabawny i wcale mnie nie nudził i był z Marvela, którego filmy uwielbiam. A Tom Holland był świetny sam w sobie. XD

3. i 4. Albumem miesiąca jest "Lemonade", bo Beyonce w końcu udostępniła go na wszystkich serwisach streamingowych. A piosenką jest "Sandcastles" z w/w albumu, które chwyta moje serce za każdym razem jak słucham tej piosenki. Tak bardzo ją uwielbiaaaam.


Ja znikam, odpocząć trochę przed kolejnymi powtórkami z matematyki i polskiego.
Trzymajcie za mnie kciuki, bo mam złe przeczucia co do tej matury. xd

Do zobaczenia w następnym wpisie!! ♥
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Polecam najmocniej i książkę i film. No i (nie)dziękuję!
  • awatar *Mordka*: Nie siedzę w Marvelu, ale może kiedyś ten film sobie oglądne :p. Książkę to przeczytam, bo miałam to w planach, ale cuś mi nie wychodziło. I powodzenia na maturach ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
  • awatar *Mordka*: Ogólnie to przeraża mnie to co się dzieje obecnie we Francji [*]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak każdy zdążył już zauważyć zaczął się kwiecień. Jest wiosna, chyba długo wyczekiwana wiosna. Jednak mogę się nią nacieszyć dopiero od dzisiaj.
Tutaj pytanie: Dlaczego nie było mnie przez cały miesiąc?

Jedna odpowiedź: Protest nauczycieli. Chyba jak część z was słyszała nauczyciele chcą protestować, a jak protest nauczycieli to zajęć z nimi raczej nie ma. Co za tym idzie... W ciągu ostatnich dwóch tygodni pisałam 10 sprawdzianów z biologii w tym jedną maturę, oczywiście nie wliczając kolejnych 10 rzeczy z innych przedmiotów. "Musicie się wyrobić przed 8 kwietnia, bo jak będzie strajk to nie będzie możliwości popraw i zdobywania ocen".
Dzisiaj była ostatnia poprawa z 10 tematów z roślin. Przeżyłam cały tydzień i jestem z siebie cholernie dumna, mimo że jestem zmęczona fizycznie i psychicznie. Pierwszy raz miałam coś takiego, że chciałam się uczyć, ale moje ciało zaczęło się przed tym bronić i miało naprawdę dość.
Najbardziej dumna jestem z ogarnięcia 6 działów (nie tematów, chciałabym...) z rozszerzonego człowieka w jeden dzień i poprawienia go na 4.
Do matury równy miesiąc... Ostatnia prosta. Obiecuję, że po ostatnim egzaminie idę na jakąś imprezę porządnie się zabawić, odreagować i co najważniejsze zregenerować.

Pierwszy weekend od ferii, który mogę spędzić leżąc i odpoczywając, bo serio nie miałam nawet czasu, żeby siąść i posłuchać sobie nawet muzyki.

No i przez ostatnie tygodnie zwaliło mi się parę problemów na głowę, o których nie będę mówić, ale przez to zaczęłam ponownie prowadzić pamiętnik. I coś w tym jest, w tym przepisywaniu swoich myśli na papier. Czuję się trochę lepiej dzięki temu.

Jeśli chodzi o moje podsumowanie marca, to nie dużo tego raczej będzie. Książki innej niż książka od biologii nie udało się niestety przeczytać w tym miesiącu a jedyny film jaki obejrzałam to "Służące", które oglądałam już z 10 razy ale nadal mi się nie nudzą. Octavia Spencer to mistrz w tym filmie.

Jeśli chodzi o album i piosenkę. W tym miesiącu, mimo, że nie słuchałam za dużo muzyki, to jednak rządziła Rihanna ze swoim "Talk that talk".
Ale! Skoro jesteśmy jeszcze w temacie albumów to coś mnie podkusiło w tym miesiącu także na Michaela Jacksona. Przesłuchałam jego cały album "History", który zawierał 30 piosenek i trwał 2,5h, ale naprawdę było warto. Przesłuchiwałam go przez prawie cały weekend z przerwami na naukę, a raczej w przerwach między nauką. xd

Piosenka miesiąca... I tu jest problem, bo nie słuchałam żadnej piosenki w kółko. Raczej słuchałam po prostu całych albumów. Ale skoro była mowa o tym, że zaczęłam słuchać Króla Popu, to jego piosenka zajmie honorowe miejsce w tym wpisie.

Ale zanim wstawię tę piosenkę to spytam się co u was. Przyznam się, że mam wieeelkie braki w waszych wpisach, bo na pingera nie zajrzałam chyba od poprzedniego wpisu. xD
Piszcie! Naprawdę chętnie poczytam.




Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥
  • awatar baby, we are hopeless: W00w, gratki dla ciebie że jakoś przeżyłaś ten tydzień! Jestem pewna, że napiszesz maturę najlepiej jak tylko umiesz. Oh jeny, Jackson <333
  • awatar goal digger: Po takim maratonie nauki odreagowanie zdecydowanie Ci się przyda. Chociaż już się trochę przygotujesz na dorosłe życie, brak czasu, zapierdol, studia, sesję... No, chyba Cię nie pocieszam XD
  • awatar *Mordka*: Szanuję, że udało ci się przeżyć ten tydzień - ja miałam o wiele mniej nauki, ale i tak ledwo przeżyłam :p. Powodzenia na maturze ;). A co do mnie to u mnie jest raczej ok, ale mogło być lepiej. Tylko niedługo egzaminy i się trochę stresuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej wszystkim! Co u mnie po feriach? Nie najlepiej. Duża ilość nauki dobija mnie psychicznie i nie mam już na nic siły. Ale muszę wytrzymać te dwa miesiące do matury a później będzie 4-miesięczny spokój. Jeśli się dostanę na uczelnie oczywiście.

Ale przejdźmy do podsumowania.

1. Filmem miesiąca niezaprzeczalnie jest "Bohemian Rapsody". Historia słynnego zespołu Queen. Film świetny, a sam Rami Malek, który wcielił się w Mercury'ego zagrał go genialnie i w pełni zasłużył na Oscara. Film naprawdę polecam, bo był po prostu świetny!

2. Książką miesiąca będzie "Eleonora i Park". Do książki wróciłam po paru latach i mogę stwierdzić, że nadal ją lubię.

3. Piosenką miesiąca jest "7 rings" Ariany Grande. Przyznam, że na początku nie spodobała mi się jakoś bardzo, ale w ferie zaczęłam jej nałogowo słuchać. Bardzo mi się spodobała.


4. Albumem miesiąca jest album Shawna Mendesa o tym samym tytule. Mogłabym tego albumu słuchać w kółko przez cały dzień. Jest taki... Uspokajający?

Co jeszcze u mnie? Może wam trochę opowiem zanim znów zniknę na jakiś czas.
Ferie minęły mi spokojnie i mimo, że miałam się uczyć to tego nie zrobiłam i w sumie się z tego cieszę, bo trochę odpoczęłam.
O szkole nie chcę nawet mówić, bo mi się chcę płakać jak tylko popatrzę na książkę od biologii.
W ferie pomyślałam, że skoro są ferie to poszperam sobie i posłucham kogoś nowego. Zaczęłam od Solange, która w sumie jest siostrą Beyonce. Ale jej muzyka się różni od muzyki jej siostry. Jest o wiele spokojniejsza, ale i tak przyjemna. Odkryłam jeszcze kilku artystów, ale to kiedy indziej może o tym napiszę. Jak będzie może więcej czasu. Albo zrobię o tym osobny wpis po prostu, żeby nie pisać w kółko o swoim marnym życiu na biol-chemie.

I słyszeliście? Jonas Brothers wrócili! Moje dzieciństwo spędzone przy bajkach Disneya wróciło.;D



Do zobaczenia w następnym wpisie.
  • awatar RainbowxD: Tą książkę kiedyś czytałam i pamiętam, że bardzo mi się podobała. :) Na filmie niestety nie byłam, a później jakoś mi umknął, ale wciąż planuję go obejrzeć, bo słyszałam wiele pozytywnych opinii. ^^ Rzadko zdarza mi się słuchać takiego typowego popu, głos i wygląd Ariany zawsze mi się podobały, ale nigdy jej jakoś nie słuchałam. Za to ten nowy album... Jejku, cudo! Miód dla moich uszu. *^*
  • awatar *Mordka*: Co jak co, ale szkoła też mnie dobija '_'. Film kojarzę, ale nie oglądałam. A album chętnie przesłucham (osttanio robię sobie maratony, gdzie obchuje zaległych albumów ulubionych artystów, polecam). "7 rings" jest spoko :3.
  • awatar goal digger: Nie dowierzam z tymi JB! W życiu bym nie pomyślała :D Dzięki za info, mimo, że lubiłam ich tylko, bo był szał na Camp Rock to fajnie ich obczaić po tylu latach ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mimo, że tydzień ferii za mną to nie miałam jakoś chęci na napisanie czegokolwiek, a wiszę wam odczucia po studniówce.

Ostatni wpis był dzień przed studniówką, więc 2 tygodnie temu. Polonez się udał, mimo że mój partner trochę się zestresował i pomylił sobie rękę przy przechodzeniu, ale ogólnie wyszło wszystko ok i raczej nikt się nie mógł przyczepić.
A jeśli chodzi o całą studniówkę to... była to najlepsza impreza w moim życiu i nigdzie nie bawiłam się równie świetnie jak na tej studniówce. Cieszę się bardzo, że zaprosiłam jednak mojego kolegę, bo wybawiłam się z nim za wszystkie czasy. Przykro mi było jak już wracałam do domu, że już się skończyła. Chętnie bym poszła jeszcze raz!
Tym bardziej, że zostaliśmy wychwaleni przez nauczycieli, że to była jedna z tych najlepszych studniówek, w których przyszło im uczestniczyć. Dyrekcja też siedziała o wiele dłużej niż zwykle a nawet sala pochwaliła i zażyczyli sobie zdjęcia z naszej studniówki, nawet nie pamiętam po co.
Jednym słowem, studniówka się udała i jestem bardzo zadowolona.

Tydzień później miałam już chyba ostatnią osiemnastkę w tym roku. Osiemnastkę mojej koleżanki z klasy, która zaprosiła ponad sto osób, także było bardzo ciekawie. Było spoko, ale miałam wrażenie, że studniówki już nic nie przebije. Jak na razie.

Jeśli chodzi o blog zmieniłam tapetę. Było mi za fioletowo. Podoba mi się ta nuta zieleni!

No i zaczęły się ferie. Obiecałam sobie, że będę się uczyć, ale naprawdę nie mam siły na to, żeby nawet sięgnąć po książkę do półki. Ale skorzystałam z chwili wolnego i obejrzałam sobie parę filmów m.in. Narodziny gwiazdy. Ale ostatnio obejrzałam też "Bohemian Rapsody", który opowiada historię Queen i bardzo spodobał mi się ten film. Obejrzałam go nawet dwa razy i od obejrzenia mogłabym w kółko słucham ich utworów. Z małymi przerwami na innych wokalistów, ale tak czy siak Queen rządzi w mojej playliście w tym tygodniu. I właśnie nimi zakończę dzisiejszy wpis!



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: (Dopiero teraz zauważyłam ten wpis, wybacz że komentuje go teraz.) Cieszę się, że na studniówce się świetnie bawiłaś :D. Tapeta jest super, już coraz bardziej czuję wiosnę ;). A mi ferie się skończyły i drugi tydzień jestem w szkole, meh. I rozumiem jak to w ferie nie uczyć się - jedyne co wtedy chciałam robić to siedzieć z telefonem, oglądać kreskówki lub przeglądać internety :p. Co do filmów to żadnego z nich nie oglądałam i kojarzę jedynie z tytułów. Może keidyś rzucę okiem :p. Nutka jest spoko, aczkolwiek jakoś bardziej podoba mi się jej cover od P!ATD, nie wiem czemu :p. Ale trzeba pamiętać, że jeśli chodzi o Queen - to jest klasyk, który warto znać :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W pierwszej kolejności powinnam przeprosić za moją dwutygodniową nieobecność, ale kończył się semestr i było pełno popraw i bieżących sprawdzianów, przez co nie miałam nawet czasu żeby się porządnie wyspać. Ale odrobię to za tydzień kiedy w końcu przyjdą moje upragnione ferie.

1. Filmem miesiąca a także jedynym który udało mi się obejrzeć jest "Ponad Wszystko". Mimo, że fabuła prawie taka jak w połowie filmów to jednak czasem lubię sobie od czasu do czasu obejrzeć taki film na wieczór z herbatą i kocykiem. Film polecam, bo bardzo lubię do niego wracać.

2. Książką miesiąca jest "Ostatnia Piosenka". Wiele razy oglądałam film, ale w końcu sięgnęłam po książkę i muszę stwierdzić, że książka naprawdę jest 100 razy lepsza od adaptacji filmowej.

3. Piosenką miesiąca jest "Nothing Breaks Like A Heart" Marka Ronsona i Miley Cyrus. Piosenka jest mocno wciągająca i zauroczyła mnie.


4. Dzisiaj zamiast serialu miesiąca, których nie miałam czasu oglądać, to postanowiłam zastąpić tę kategorię albumem miesiąca. Tytuł ten otrzymuje B'Day Beyonce. Świetny album, mocno polecam.


Z informacji bieżących, to już jutro mam tę długo wyczekiwaną studniówkę. Polonez i walc już tak nie leżą jak leżały kiedy ostatnio o tym pisałam. Myślę, że każdy się mocno zepnie, żeby wszystko dobrze wyszło.
A co do mojego wyglądu to dzisiaj kupiłam ostatnie drobne rzeczy, a sama sukienka poszła dzisiaj do ponownego skrócenia. Razem z krawcową nie wzięłyśmy pod uwagę, że moja suknia opiera się na mojej dużej dupie, przez co jest krótsza z tyłu a dłuższa z przodu, ale jutro już będzie do odebrania także się bardzo cieszę! Nie miałam okazji wam chyba powiedzieć, ale chłopak, którego zaprosiłam zgodził się ze mną iść!
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i nikt się nie pomyli podczas odtańczenia poloneza i walca. Nie żebym w nas nie wierzyła... Nie, nie....

Myślę, że wszystko opowiem później, po całej imprezie a na razie idę nadrobić zaległości w Riverdale.

A co u was, moi drodzy?



Do zobaczenia!
  • awatar babe, we are hopeless: Film oglądałam, bardzo mi się spodobał! Kocham Shawna, za Miley też przepadam, obie piosenki mi się podobają. Powodzenia na studniówce <3
  • awatar *Mordka*: Film może kiedyś obejrzę. Piosenka Miley jest spoko, ale ta Shawna to złoto <3. Ja zaległości w "Riverdale" nadrobię jak wyjdzie sezon już w całości, a na razie co odchaczam z listy kolejne seriale (akurat skończyłam jeden z nich - chociaż właściwie to kreskówka, ale kij z tym xD). Baw się dobrze na studniówce :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To mój drugi na tym blogu wpis o czymś co nie jest związane z tematami: Szkoła i nastoletnie życie przed maturą. Ostatnio jak pisałam wpis o podobnej tematyce, to pisałam o dzieciach, które dorastają z telefonem w ręce.

Teraz chciałam podjąć temat nienawiści, która w ostatnich dniach była bardzo widoczna w Polsce. Nie rozumiem jakim cudem ludzie posiadają w sobie tyle nienawiści do drugiego człowieka.
Sądzę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie została utworzona tylko po to by zebrać pieniądze na potrzebny sprzęt do szpitali w kraju, ale w tym okresie pokazujemy, że jesteśmy jednym narodem, który jednoczy się by razem pomóc w zebraniu tych pieniędzy. Nie mogę uwierzyć, że w tak radosny dzień jak finał WOŚPu doszło do takiej tragedii, jaka miała miejsce na scenie gdańskiej. I późniejsze komentarze, że dobrze mu tak lub że powinno się zobaczyć co robił kiedyś a nie rozpaczać.
Jerzy Owsiak na konferencji powiedział, że ludzie w Polsce groźby śmiertelne i ogólny hejt są prze wielu ludzi traktowane jak krytyka. Jest wielka różnica między wyrażeniem swojego zdania, a falą hejtu. Jest mi po prostu przykro i jestem wściekła, że ludzie nawet w tak radosny dzień potrafią to zburzyć poprzez właśnie takiego człowieka, który wparował na scenę i zaatakował prezydenta Adamowicz nożem, człowieka, który stwierdził, że siedział w więzieniu za niewinność mimo, że wcale tak nie było.
Albo sama animacja, którą TVP raczyło puścić w telewizji, gdzie Jurek Owsiak jako marionetka Hanny Gronkiewicz-Walc zgarniają większą część pieniędzy. Pomijam, że to jest kompletną bzdurą, ale szczerze to nawet jeśli Jurek Owsiak zabiera część pieniędzy do własnej kieszeni to ja mam to i tak w dupie, dopóki druga część pieniędzy idzie na to na co ma iść, czyli sprzęt stojący w szpitalach, oklejony naklejkami WOŚP, który od 27 lat ratuje życia naprawdę wielkiej ilości osób.
Na samo zakończenie, bo nie chcę się rozpisywać bez sensu na ten temat, powiem, że Polacy stają się coraz większymi idiotami i durniami. Jesteście jednostkami pełnymi zawiści do innych. Prawdą jest to, że nie umiecie dostrzec dobra w tym co niesie wielką pomoc dla innych, nawet w najlepszych rzeczach potraficie dostrzec liczne wady, nawet te wyjęte z dupy, i nie przejmować się tym, że dany człowiek i dana organizacja (już nawet nie chodzi o sam WOŚP) chcą podać rękę, której nikt inny by nie podał. My jako Polacy jesteśmy kompletnymi idiotami i powinniśmy się naprawdę zastanowić co my robimy. Nie dziwię się kompletnie Jurkowi, że chciał odejść ze stanowiska prezesa, mimo, że jednak powrócił do tej funkcji. Człowiek od 27 lat zajmuję się organizacją tak wielkiego i pięknego wydarzenia i z każdym rokiem od tych 27 lat jest coraz bardziej oczerniany przez Polaków.
Pytanie tylko: Czy nadal będziecie hejtować, gdy będziecie potrzebować ratunku, który będzie możliwy dzięki tak znienawidzonej przez was fundacji?

Chciałam dodać w tym wpisie piękną piosenkę "Sound of Silence", ale myślę, że nie dodanie żadnej piosenki będzie oznaką tej 1 minuty ciszy dla byłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Wpis może i wyszedł głupio, chaotycznie i jakby pisany przez niedoświadczonego małolata, ale nie mogłam siedzieć cicho i musiałam coś napisać. Możecie mnie wyśmiać, ale ja mam to w głębokim poważaniu.

Dziękuję za uwagę.

Do zobaczenia.
  • awatar Blinky: @gość...: Masz rację, pisałam to trochę na gorąco pod wpływem emocji. Mimo, że trochę nie wyszło to jednak chciałam poświęcić ten wpis na temat nienawiści, która po prostu rządzi większą ilością ludzi. Niestety.
  • awatar gość...: Bronisz Jurka bo wierzysz w jego wspaniałomyślność i szlachetny cel który przyświeca jego działaniom. Poza tym pisałaś to na gorąco, wstrząśnięta tym co się stało. Dlaczego Owsiak to wszystko robi? Jaką ma z tego korzyść? Czy robi to ot tak, całkiem bezinteresownie, wyłącznie z miłości do bliźniego? Bo pragnie zmienić ludzi i świat na lepsze? Nie, ja go nie krytykuję, nawet szanuję. Staram się tylko zrozumieć takich ludzi jak on. Mnie na podobne czyny nie byłoby stać i mam odwagę przyznać się do tego. A nienawiści i hejtom stanowczo mówię stop! W sumie dobrze że wrzuciłaś tu ten tekst :)
  • awatar *Mordka*: No akurat gdy słyszałam o akcji z prezydentem Gdańska, odejściem Owsiaka (chociaż już wrócił, więc dobre i to), tej animacji TVP i ogólnie jak ten dzień został zniszczony...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was serdecznie.

Myślę, że na początku opowiem o dalszej sprawie z osobą z poprzedniego wpisu. Dostał porządny opierdol ode mnie. Jednak ujawniła się jego niedojrzałość, a argumenty które podawał były całkowicie bez sensu. Mimo, że nie chciał przyjąć prawdy i zażarcie walczył, to stwierdziłam w końcu, że nie będę się z głupim wykłócać, bo i tak wiem, że to ja miałam rację.
A co do samego poloneza, partner się znalazł. Moja znajoma z klasy zrezygnowała, bo stwierdziła, że nie daję sobie rady z walcem, więc wskoczyłam na jej miejsce. Do czterech razy sztuka.

Jeśli chodzi o same próby to z całych 4, miałam tylko jedną z partnerem, ale na szczęście szybko łapię co i jak, więc może damy radę. Sama studniówka jest w pierwszą sobotę lutego, więc mamy co najmniej 6 prób na ogarnięcie poloneza i walca.

Z przyjemniejszych rzeczy dotyczących studniówki, to w końcu udało mi się znaleźć sukienkę one & only. Jestem w niej zakochana, jest przepiękna. Chętnie bym ją pokazała, ale może w innym wpisie.

Póki co czeka mnie koncert noworoczny, który jest połączony z finałem WOŚPu. Ćwiczyłam calutki tydzień, ponieważ kapelmistrz stwierdził, że odpyta nas z całego materiału, który obowiązuje nas do tego koncertu. Powiem wam, że no... Niby umiem, jednak zdarzają się lekkie pomyłki, ale stwierdziłam, że poćwiczę jeszcze jutro rano przed próba i powinno być dobrze.
Ale co wam powiem, to wam powiem... Teraz boję się tego kapelmistrza bardziej niż mojej nauczycielki od chemii. XD

No i już przyszły bilety na koncert Ariany! ♥

A co tam słychać u was? Jak wam minął ten tydzień? Hmmm...?



Do zobaczenia w kolejnym wpisie.
  • awatar *Mordka*: Powiem tylko, że mój tydzień był trochę ciężki, ale żyję. Cóż, dobrze że jednak masz partnera na poloneza ;). Oraz że znalazłaś odpowiednią sukienkę i przyszły bilety na koncert :D. Spoko nutka ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wiecie czym jest chamstwo? Czy jest bezczelność i buractwo?
Otóż jest tym:

Napisał to chłopak, z którym miałam tańczyć poloneza na studniówce, i który nie był na żadnej próbie.
Normalnie bym nie pokazała prywatnej konwersacji publicznie, ale jestem tak zła i jest mi tak przykro, że musiałam się podzielić tym z szerszą publiką. Czuję się w chuj olana i oszukana i w dodatku czuję się totalnie zmieszana z błotem. Nie wiem jakim cudem chodzą tacy faceci po świecie, ale... No właśnie. Nie mam szczęścia do partnerów do poloneza. Było ich trzech i każdy okazał się świnią. No cóż, nasz rocznik już nie ma chłopaków, a że on się wypisuje to też niestety muszę zrezygnować, mimo że bardzo chciałam tańczyć, bo polonez miał być połączony z walcem wiedeńskim. No ale jedynie na co mogę teraz liczyć, to że jakaś dziewczyna zrezygnuje. A chyba prędzej polecę na Marsa niż to się stanie.
W poniedziałek zamierzam go znaleźć i poważnie porozmawiać, a raczej powiedzieć mu co myślę.
Można się tego po mnie nie spodziewać, ale jak coś mnie wkurzy to naprawdę lepiej zejść mi z drogi.
A to mnie wkurwiło baaardzo mocno.
Pozdrawiam. C:


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziś wypada już ostatni dzień w 2018 roku. Rok dobiega końca a my zaraz staniemy się o rok starsi. Mam wrażenie, ze w tym roku tyle się działo, że nie chce wiedzieć co będzie w 2019. XD

Ale pomyślałam, że skoro rok się kończy to mogłabym zrobić grudniowe podsumowanie ale także podsumować cały rok 2018, bo... Czemu nie?

Myślę, że zaczniemy od grudniowego podsumowania. Jako, że miałam trochę wolnego to wpadło parę książek, które mogłam poczytać a także filmy, które miałam czas pooglądać.

1. Filmem miesiąca jest "Teoria wszystkiego", który opowiada historię Stephena Hawkinga i jego żony Jane. Film był cudowny i wciągnął mnie zarówno fabułą jak i grą aktorską, a Eddie Redmayne, odtwórca głównej roli, zasłużył sobie na tego Oscara.

2. Serialem miesiąca jest "The End of the F***ing World". W końcu się za niego zabrałam i nie żałuję! Rozłożył mnie na łopatki, cóż więcej mogę powiedzieć?

3. Książką miesiąca na pewno będzie "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Po obejrzeniu filmu stwierdziłam, że muszę koniecznie wrócić do tej historii, lecz w wersji papierowej. Także szybko ściągnęłam ebooka i wzięłam się do czytania. Książka wciągnęła mnie na tyle mocno, że potrafiłam odłożyć podręcznik, żeby tylko wrócić do historii Lary Jane. Tak książka jest taka cudowna!

4. Piosenką miesiąca jest "Drunk On Love" Rihanny. Stwierdziłam, że w tym miesiącu przystopuję trochę z Beyonce i wrócę do mojej drugiej miłości Rihanny. Stąd właśnie ta piosenka została piosenką grudnia. Słuchałam jej codziennie po kilka razy, także innej piosenki nie mogłam uhonorować tym tytułem. ♥


A jeśli chodzi o podsumowanie całego roku, to na pewno nie będę wielu rzeczy pamiętać, szczególnie tego co się działo na początku roku.

1. Myślę, że takim pierwszym i dość ważnym wydarzeniem było wrócenie do rysowania. Mimo, że niestety musiałam trochę odpuścić ze względu na tegoroczną maturę i nawał nauki to jednak zaczęłam na nowo swoją drogę z rysowaniem.

2. Mam wrażenie, że nie mogę zapomnieć o tym, że to w tym roku wróciłam do mojej miłości z dzieciństwa Beyonce i Rihanny. Nie mam pojęcia jakim cudem przestałam ich słuchać, ale cieszę się, że znów do nich wróciłam.

3. Pozostając przy temacie muzyki, także przekonałam się do twórczości Seleny Gomez. Nie przepadałam za nią, ale jakoś w tym roku przekonałam się do niej.

4. Raczej to nie jest miłe wspomnienie, ale przeżyłam swoje pierwsze zapalnie płuc. Oby ostatnie!

5. Stworzenie wystawy moich rysunków na Dni Otwarte mojego liceum też jest nie złym wspomnieniem. W końcu pochwaliłam się swoimi pracami w miejscu, gdzie mnie znają osobiście. To jest wyczyn!

6. Zawód po straceniu biletu na Shawna Mendesa będę chyba pamiętać jeszcze przez dłuuugi czas.

7. Dwudniowa wycieczka do Torunia. Było świetnie.

8. Wyjazd do szpitala leczniczo-rehabilitacyjnego, gdzie poznałam masę świetnych osób, z którymi zdarza mi się od czasu do czasu porozmawiać za pomocą Facebooka.

9. Pierwsze rodzinne wakacje za granicą. Albania, gdzie słońce przygrzewało a plaża jak i morze by ły nieziemskie.

10. Pierwszy raz w życiu obejrzałam Ggalę rozdania nagród. MTV VMA. Mimo, ze była 2 w nocy to nieziemsko się cieszyłam, że mogłam coś takiego obejrzeć na żywo.

11. Zostanie skarbnikiem klasowym to najgorsza rzecz chyba w tym roku! Łatwiej polecieć w kosmos niż zmusić tych ludzi do wpłacenia mi pieniędzy na zbiórki klasowe.

12. Zakup pierwszych książek! Harry Potter! ♥

13. Mistrzostwa Europy w żużlu. Świetne przeżycie i wiele emocji, których się po sobie nie spodziewałam.

14. To był imprezowy rok. Wiele osiemnastek oraz Półmetek.

15. Zdobycie biletu na koncert Ariany Grande!!

16. Moja osiemnastka. Dzieciątko w końcu dorasta.

Myślę, że to wszystko i że o niczym nie zapomniałam. Myślałam, że będzie tego mniej, ale wyszło tego trochę. Wasza kolej!
A na koniec muzyczne podsumowanie prosto ze Spotify:


Z okazji tego, że dzisiaj jest Sylwester i kończy się rok, chciałabym wam życzyć wiele szczęścia i zdrowia w nadchodzącym roku 2019 i żeby właśnie ten rok był lepszy od 2018 i żebyście spełnili w nim wszelkie swoje marzenia! Udanego Nowego Roku, kochani!



Do zobaczenia w kolejnym wpisie i Nowym Roku! ♥


  • awatar *Mordka*: Film pewnie kiedyś obejrzę :). I fajnie że w końcu wzięłaś się za TEOTFW - uwielbiam ten serial <3. Widzę że dużo się u ciebie działo :D. Również kochana życzę Ci szczęśliwego Nowego roku ;)
  • awatar goal digger: Jak dobrze, że wróciłaś do tego rysowania!!!!one Przecież gdybyś tego nie zrobiła to sama chyba bym Cię znalazła i podstawiła materiały pod nos, taki talent nie może się marnować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z okazji świąt życzę wam przede wszystkim zdrowia i szczęścia. Oczywiście spełnienia wszelkich waszych marzeń i żeby 2019 był rokiem lepszym niż ten!

(Tak to moja kotka)

Wesołych Świąt!! ♥
  • awatar Lili33love: Jaki słodki kotek <3 *.* Kocham koty ^^
  • awatar Kjiść Paprocji: Cóż, spóźnione życzenia ślę w twoją stronę xd Ależ przecudna kicia z rogami gości na tym zdjęciu *-*
  • awatar *Mordka*: Dziękuję kochana i wzajemnie <3. Fajna kotka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was po dwóch tygodniach. Oczywiście wpadłam na chwilę by napisać wpis na temat koncertu Ariany Grande, ale nie powiem, że działo się dość dużo jak na moje życie. Nie pamiętam wszystkiego, ale oczywiście postaram się napisać coś ciekawego.

Przyznam się, że pierwszy z tych dwóch tygodni mojej obecności jednak nie był zbyt ciekawy, by cokolwiek opisać. Oprócz tego, że oddali matury.
A pochwalę się. Nie ma czym, ale się pochwalę.
Z biologii miałam 30%, z polskiego 63%, a z angielskiego moja matura wypadła mi najlepiej, bo miałam 54% z rozszerzenia, ale 78% z podstaw. Nie powiem, biologia poszła mi najgorzej, ale trzeba wziąć pod uwagę, że do każdego przedmiotu podeszłam bez wcześniejszego przygotowania.

Ale! Tydzień temu, idealnie w sobotę wypadły moje 18 urodziny. Oczywiście impreza była i powiem wam, że było naprawdę fajnie! Bałam się, że nikt się nie będzie bawił, ale bawili się, co mnie naprawdę cieszy. A sam DJ puszczał naprawdę spoko muzykę, gdzie połowa lub większość to były hity z lat 80, 90. Nie było wiele Disco Polo, co mnie (nie powiem) cieszyło.
A jeśli chodzi o prezenty, to każdy strzelił w 10. Od moich najdroższych przyjaciółek dostałam "Lemonade" Beyonce. Mówię wam, jak zobaczyłam ją w torbie to myślałam, że się popłaczę. Popłakałam się... Ale to już w domu, kiedy puściłam ją sobie na komputerze. Dostałam także 72 kredki z Koh-i-Noora, które cudownie się łączą ze sobą. W posiadaniu mam też skarbonkę i trochę biżuterii. I dostałam czytnik, z którego naprawdę się cieszę, bo w końcu będę mogła przeczytać książki, które czekają na przeczytanie.

Po 18, nadeszła moja szczęśliwa środa, kiedy kupiłam bilety na koncert Ariany Grande. Nadal nie umiem w to uwierzyć. Musiałam poświęcić kawałek matematyki, ze względu na to, że musiałam za bilety zapłacić od razu. Także mój "wypad do toalety" to było zadzwonienie do taty, żeby użyczyć jego konto bankowe. Oczywiście tego samego dnia było mu to zwrócone, ale najważniejsze że się udało! Bilety są na płytę także razem z moją znajomą będziemy musiały się ryć, żeby być jak najbliżej sceny. Już wyobrażam sobie to czekanie od 6 rano (lub wcześniej).
Nie mogę się doczekać!!

Dzisiaj były wigilie klasowe. Jestem z siebie dumna, bo zjadłam jedynie 3 kawałki ciasta, które wmusiły we mnie moje psiapsióły. Wiecie, one robiły więc trzeba było spróbować! Wigilia wypadła naprawdę miło i aż mi szkoda, że to już ostatnia.

Zanim powiem następną rzecz, to muszę powiedzieć, że jestem urodzonym cykorem. Jednak w napadzie odwagi podeszłam i zaprosiłam chłopaka, który mi się podoba na studniówkę. Może nie dałam mu róży (jak to w filmach i książkach), ale lizak dobrze sprawdził się w tej roli. Ale byłam z siebie dumna. Nadal jestem!

Dzisiejszy dzień to też ostatni dzień przed przerwą świąteczną, którą uważam za oficjalnie otwartą! ♥

Jako, że koncert Ariany Grande, to jej piosenka znajdzie się w dzisiejszym wpisie.



Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar goal digger: Czytnik to genialna sprawa :) To też był jeden z moich najlepszych prezentów. Dobry krok z tym zaproszeniem :) I uroczo z tym lizakiem :D
  • awatar *Mordka*: Widać, że twoja 18-stka się udała, a nawet prezenty trafione. Fajnie, że Wigilia klasowa ci sie udała i jeszcze raz gratuluje zakupu biletu ;). I świetny sposób na zaproszenie chłopaka :D. Spoko nutka :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
JADĘ NA KONCERT ARIANY GRANDE!!!!!!!!!
AAAAAAAAAAAA!!!!!!
 

 

Nie ma to jak dowiedzieć się w swoje urodziny o koncercie jednej z twoich ulubionych piosenkarek!

Tak się cieszę. OMG... .!!! ♥

  • awatar goal digger: Mogę sobie tylko wyobrazić Twoją radość! Super <3
  • awatar *Mordka*: Wszystkiego najlepszego :D. No to nieźle - życzę ci, żeby udało ci się na niego pojechać - ja niestety o pójścia na koncert ulubionego zespołu/wykonawcy najwyżej mogę pomarzyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A może nie takie wielkie?

Witam was wszystkich tutaj zebranych. Zanim w ogóle przejdziemy do podsumowania to parę nowinek z ostatniego tygodnia przydałoby się dać.

Mieliśmy w piątek Dzień Języków Obcych. Akademia wypadła świetnie. Najlepsza akademia na jakiej byłam! Cała impreza była podzielona na 5 bloków: angielski, rosyjski, hiszpański, francuski i niemiecki. W każdym były śpiewane piosenki w danym języku i tańczone narodowe tańce. Od rock'n'rolla do cancana poprzez taniec irlandzki, kazaczok, walc i tak dalej. A wisienką na torcie była belgijka.
Akademia naprawdę im się udała. Baaardzoo mi się podobało.

I uwaga, uwaga! Sprawdzili pierwszą próbną maturę. Przed wami wyniki z matury z królowej nauk - matematyki. 44%... No... Zdałam. XD

Dobra! Czas na podsumowanie!

1. Film! "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Oglądałam wczoraj i bardzo mi się podobał. Tym bardziej, że jest to prequel Harry'ego Pottera. Główny bohater to po prostu miód na moje oczy. Eddie poradził sobie z Newtem Skamanderem tak dobrze. Jesus Christ. ♥

2. Serialem miesiąca jest kolejny sezon "Outlandera". Pojawiły się chyba 3 odcinki dopiero, ale nie wręcz nie mogę doczekać się kolejnych. Bardzo wciągnęłam się w historię Jamiego i Claire, która doczekała się 4 sezonu.

3. Książką miesiąca są "Igrzyska Śmierci". Biorę udział w konkursie czytelniczym właśnie z tej książki. Wiecie... Trzeba sobie przypomnieć coś prócz ogólnego zarysu lektury. Książka tak samo świetna jak w tedy gdy czytałam ją ostatnim razem. Boże... Katniss... Królowa po prostu. XDDD

4. Rysunku miesiące niestety nie ma. Nie miałam w ogóle czasu na narysowanie czegokolwiek, ale na szczęście zbliża się grudzień i przerwa świąteczna podczas której będę napieprzać z tymi rysunkami (może).

5. Piosenka miesiąca. Tutaj miałam małą rozterkę, bo było kilka piosenek, które słuchałam nałogowo, ale w końcu zdecydowałam się na "I Care" Beyonce (ale niespodzianka). Ale co mogę powiedzieć? Tak mi się wydaję, że z wszystkich najczęściej słuchanych piosenek to ona była przeze mnie klikana najwięcej razy, więc zasługuje na miano piosenki miesiąca.


To wszystko na dziś. Zapraszam do poprzednich wpisów oraz nie zapomnijcie napisać w komentarzu co u was, bo mimo, że rzadko odpowiadam to czytam każdy komentarz. Przysięgam!

A teraz was żegnam moi drodzy.

Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: "Fantastyczne Zwierzęta i Jak Je znaleźć" oglądałam i powiem, że to całkiem dobry film :D. A "Igrzyska Śmierci" są genialne <3. Cóż, grunt że zdałaś z matmy xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tym tygodniu był tydzień (a raczej 4 dni) próbnych matur. To może po kolei. Poniedziałek a równocześnie cały tydzień zaczęłam maturą próbną z polskiego. Powiem jedno: Gotowiec z tegorocznej matury z maja. Oczywiście nie zajrzałam, ale poszło całkiem nie źle. A z polskiego szłam na rozszerzony angielski, gdzie dostałam maturę, którą tydzień wcześniej wydrukował mi mój korepetytor. Niestety nie zdążyłam z nim jej zrobić, a sama nie zajrzałam.
We wtorek była matematyka. Zamknięte zadania dało się przeżyć, ale otwarte były trudne i uświadamiające mi w jakiej dupie z matematyką jestem i że czas wziąć się w garść. Ale też to była trochę kwestia tego, że dużo z tego materiału nie mieliśmy jeszcze powtórzonego a niestety niektóre rzeczy zapominają się z poprzednich lat.
Środa... Podstawy z angielskiego były ok. Ale później poszłam na biologię... To była istna ma-sa-kra. Wiele rzeczy nie pamiętałam, coś udało mi się nabazgrać, a z 3 zadania pozaznaczałam na "ładny wygląd". To była istna porażka i nie jestem w żadnym stopniu z siebie zadowolona. Ale wyszłam lekko wkurzona, bo z dwa zadania były tak niezrozumiale wydrukowane (biolodzy układali sami tę maturę) i nawet nie wiedziałam o co chodzi! Mam wrażenie, że nie powinno dojść do takiej sytuacji, bo jednak to jest matura i zadania powinny być zrozumiałe. I think so.
Nie zdam. XDD


Czwartek miałam wolny na szczęście a w piątek miałam wycieczkę na Politechnikę w Częstochowie na warsztaty biologiczne. Nie muszę mówić, że to była jedna z najgorszych wycieczek jakie przeżyłam w swoim życiu. Mieliśmy trzy typy zajęć i... No właśnie. Pierwsze zajęcia były totalną porażką. Pracowaliśmy na DNA, którego nawet nie było widać (no shit Sherlock), nic się nie działo. Widziałam jedynie bezbarwną substancję, która w żaden sposób nie zabarwiała się ani nic... Nic się nie działo...
Drugie zajęcia to były zajęcia z mikroskopem, które były o wiele lepsze bo coś mogłam zobaczyć. Tak samo jak na zajęciach z witaminami, które zabarwiały się na różne kolory. Ale i tak nie pojechałabym na to 2 raz. Za wycieczkę zapłaciłam 20zł, a w cenie miały być bilety na tramwaj, które mogłam sobie jedynie pooglądać, kiedy przejeżdżały obok mnie. Szliśmy 50 minut w jedną stronę. Gdy wracaliśmy to oczywiście spóźniliśmy się na pociąg, bo droga zajęła dużo czasu, a także zajęcia, które spokojnie oblecielibyśmy w 30 minut a zajmowały godzinę. Oczywiście w stronę trmwaju jakże kompetentne nauczycielki nie spojrzały także musieliśmy także wracać na piechotę. C:
Czekała mnie później godzina siedzenia na dworcu i czekania na kolejny pociąg. Moje stopy nigdy w życiu mnie tak nie bolały jak w tamtym dniu. Gdy przyszłam do domu, ledwo doczłapałam się do pokoju. Ale jak siadłam tak nie wstałam. Cała podeszwa stóp była zaczerwieniona i zrobiło mi się parę pęcherzy. A buty miałam wygodne...



Coś przyjemnego to jedynie nowa płyta Little Mix wydana w zeszłym tygodniu w piątek.
Muszę pochwalić, bo płyta jest baardzo dobra i serio mi się podoba. Oczywiście przez cały weekend słuchałam swoich faworytów, których wyhaczyłam już w dniu wydania. Najbardziej podoba mi się "More Than Words", które możecie usłyszeć powyżej, a także "Think About Us" oraz "Notice". Póki co mojego serca nie podbił "Strip" oraz "Joan Of Arc". Piosenki nie szczególnie podpadły moim klimatom. Ale i tak całej płycie daję wielgachny plus, bo jest serio dobra. Mogę nawet stwierdzić, że lepsza od ostatniego "Glory Days". :X

A co u was ludzie??



Do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: Mam nadzieję, że próbna matura jednak nie poszła ci tak źle. Grunt, że masz już to za sobą - mnie za 1,5 czekają próbne z egzaminu gimnazjalnego (help '_'). Co do wycieczki, to z jednej strony ci zazdroszczę, bo najbliższą będę mieć w kwietniu lub maju z powodu tych egzaminów (podczas gdy równoległa klasa miała już dwie w tym roku), ale z drugiej współczuję i te pierwsze zajęcia to faktycznie jakiś żart xD. Ale z chodzeniem...matko, wiem jakie to uczucie i to jest okropne. A co do albumu to jak będę miała więcej chęci to chętnie obsłucham. Ogólnie to nie słucham Little Mix (jest ok, ale mam inne zespoły które darzę większą sympatią), ale lubię sobie posłuchać czasem LM;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Pls

Trzymajcie za mnie kciuki na próbnych, pls.
  • awatar Blinky: @♡Dzuli♡: Powodzenia, laska.
  • awatar ♡Dzuli♡: Też mam próbne... Dzisiaj będę mieć polski podstawę i rozszerzenie : (
  • awatar *Mordka*: Oczywiście, trzymam za ciebie kciuki ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj mieliśmy akademię na 100-lecie niepodległości Polski. O 11:11 wszyscy wstaliśmy i śpiewaliśmy 4 zwrotki hymnu. Pytanie do uczniów: Wasza szkoła też w to weszła?
Akademia miała parę nie dociągnięć, jak np. dziewczyna, która zerknęła na ściągę na ręce w BARDZO widoczny sposób, ale wybrnęła z tego spoko, lub też chłopak, który podczas śpiewu wyjął "dyskretnie" telefon i coś sprawdził.

W ostatni piątek października obchodziliśmy Tęczowy Piątek... A raczej mieliśmy obchodzić jednak w naszej szkole w dany dzień ukazały się kartki świadczące o tym, że (cytując) "Tęczowy Piątek jest definitywnie, bezwzględnie i bezwarunkowo odwołany". Podobno przyszło pismo z kuratorium, że szkoła, która zorganizuje ten dzień będzie pociągnięta do odpowiedzialności, co dyrektor na pierwszej godzinie potwierdził mówiąc iż każdy uczeń, który będzie miał coś tęczowego przy sobie także poniesie odpowiedzialność za ten czyn. Jednak niektórzy uczniowie nie byliby sobą, gdyby nie sprzeciwili się dyrektorowi ani innym władzom(?). Kilka osób jednak przywiązało sobie na nadgarstku tęczowe wstążki, jakaś laska przyszła z tęczową torbą a nawet nauczyciel od angielskiego założył tęczowe skarpetki.
Cóż mogę powiedzieć jeszcze? Cała akcja została obsmarowana w naszej powiatowej (chyba mogę ją tak nazwać) gazecie, gdzie dyrektora oskarżyli o homofobie. Tym bardziej, że nazwał naszą szkołę jako tolerancyjną.
Księdzu też się oberwało za udostępnienie posta na facebooku o tym, że nie można tolerować zmuszania dzieci do uczestniczenia w Tęczowym Piątku. Sama posta nie widziałam, ale komentarzy od uczniów mojej szkoły i nawet samych nauczycieli było wiele.

No i za 2 tygodnie, czyli od 19 listopada, czekają mnie próbne matury. Lekki stresik jest, bo jednak nie mam nic powtórzone. No... Może coś z biologii, ale matematyka z polskim leżą i kwiczą czekając na to aż łaskawie zbiorę te moje 4 litery i coś w końcu zrobię. Znając życie zajmę sie tym dopiero w weekend przed faktem dokonanym. Jednak w tej chwili najważniejsza jest biologia. Mimo, że to jest próbna matura to dobrze by było napisać ją chociaż na 50%, no nie?

A jak tam u was? Co ciekawego się u was dzieje? Ja np. bardzooo się cieszę, że mam wolny poniedziałek. xd



Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥
  • awatar Odioalagente: Moja szkoła również punktualnie odśpiewała hymn :)
  • awatar Hachie: Czytając ten licealny wpis aż zatęskniłam za swoim liceum. Próbną maturą się nie martw, nie taki diabeł straszny, jak go malują :) Zapraszam do mnie
  • awatar *Mordka*: Tez miałam dzisiaj w szkole akademię z okazji 11 listopada :D. No to niezła afera z tym Tęczowym Piątkiem :/. U mnie w szkole nie ma takiego czegoś, ale gdyby było - jestem ciekawa czy obyło by się to spokojnie czy byłby o to szum. Powodzenia na próbnych maturach ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam was wszystkich w ten cudowny dzień, który rozpoczyna długi weekend! Tym bardziej cudowny, bo piąteczek mam wolny. ;D

Dzisiaj jak wszyscy (lub większość) wiedzą mamy Halloween. Święto duchów i wszystkiego innego. xD
Pierwszy raz obchodziłam Halloween, ale to było jedynie spotkanie z moimi dwoma przyjaciółkami, obejrzenie jakiegoś horroru i obgadanie każdego z naszej szkoły kogo znamy (lub nie). Ale mimo to było bardzo fajnie i świetnie się bawiłam! ;D
No i z okazji Halloween nie mogłam się powstrzymać by nie narysować Halloweenowego portretu, ale zobaczycie go w podsumowaniu października w dalszej części wpisu.
A jak u was tak w ogóle?

A że dzisiaj ostatni dzień października a jutro rozpoczyna się listopad, stwierdziłam iż to dzisiaj zrobię podsumowanie dziesiątego miesiąca w roku.

1. Jako, że obejrzałam w tym miesiącu jedynie dwa filmy, stwierdziłam, że na film miesiąca wybiorę ten lepiej przeze mnie oceniony, a nim stał się film o tytule "Wiek Adeline", który opowiada o dziewczynie, która się nie starzeje i żyję przez x lat. Film mi się podobał, był taki dość lekki i przyjemnie mi się go oglądało. Polecam.

2. Książką miesiąca jest "Biologia na czasie cz. 1. Zakres rozszerzony". Polecam bardzo serdecznie. Bardzo ciekawe rzeczy i informacje się tam znajdują. Idealna na bezsenność. Jedyna książka jaką (oczywiście jeden dział tylko, ale to i tak za dużo) przeczytałam w tym miesiącu.

3. Serial miesiąca to 2 sezon Riverdale. 3 pierwsze odcinki jak na razie wydają się trochę bardziej porąbane niż z dwóch poprzednich sezonów, ale na szczęście akcja się rozwija i już nie mogę się doczekać co wyniknie z niektórych wątków.

4. Rysunek miesiąca!! Jako, ze ostatnio słyszałam, że Beyonce została oskarżona przez swoją perkusistkę o czary to stwierdziłam, że idealnym przebraniem dla niej będzie strój czarownicy. I właśnie tak ją narysowałam i powiem wam, że jestem zajebiście dumna z siebie i gdybym miała wybrać najlepszy rysunek ze wszystkich które kiedykolwiek stworzyłam to byłby to ten.


5. A piosenką miesiąca zostaje "Diamond Heart" Alana Walkera. Tak bardzo wpadła mi w ucho, że nie mogę przestać jej ostatnio słuchać. Jest świetna po prostu!


To wszystko kochani. Oczywiście zapraszam do poprzednich wpisów i na mojego instagrama gdzie znajdziecie wszystkie moje rysunki. ♥

Oczywiście nie zapomnijcie mi napisać co ciekawego dzieje się u was.

Do zobaczenia w kolejnym wpisie! ♥


Ps. I żeby żaden duch w resztki tej Halloweenowej nocy was nie nawiedził. XD
  • awatar *Mordka*: Ja w Halloween rysowałam, pisałam rozdział fanfica i oglądałam "Bojack Horseman" - ta, nie ma to jak nie mieć żadnych znajomych (a przynajmniej takich, którzy mieszkają blisko) i obchodzić Halloween samemu :p. O filmie słyszałam i może kiedyś go obejrzę. Co do "Riverdale" to ja za najnowszy sezon wezmę się jak wyjdzie w całości, a z resztą chcę przed tym nadrobić inne seriale, które planuję obejrzeć, a jeszcze się za to nie wzięłam :p. Rysunek widziałam już na twoim Instragramie i jest wręcz genialny <3. Nutka jest spoko :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam wszystkich po 3 tygodniach nieobecności. Klasa maturalna daje mi ostro w kość. Czuję się pobita psychicznie i fizycznie przez biologię. XD
Jestem strasznie zmęczona a czasu brak. Ale i tak jestem zadowolona, bo wczoraj się zaparłam i mam już pokolorowaną twarz Rihanny. Nie wiem jak, ale ona zawsze jakoś mi najlepiej wychodzi. Mam nadzieję, że jak teraz mówię, że mi wychodzi to tego później nie sknopce. Odpukać!

Co się działo u mnie przez ostatnie trzy tygodnie? Pomyślmy.

Dwa tygodnie temu w piątek byłam na warsztatach chemicznych z moją klasą. A raczej jej połową. Pojechało nas 16 na 24 osoby, także nadal dziwię się że nas puścili. Ale było fajnie, doświadczenia ciekawe i cieszę się że na to pojechałam. ;D

No i zapomniałabym! Dzień chłopaka. Jak co roku nasza szkoła organizuje oczywiście wybory mistera szkoły. W tym roku na szczęście zgłosił się jeden z 3 chłopców (no może trochę pod przymusem klasy). Nasi panowie musieli przebrać się za gwiazdę pop. Wybór padł na Justina Biebera. A ja miałam tę przyjemność (lub nie) aby wymalować mu na karku i brzuchu tatuaże Justina. Szkoda, że nie mam zdjęcia, bo wyszły mi genialnie (mówiąc nie skromnie).
Wygranej jednak nie było. Elvis Presley okazał się lepszy. XD

A w ten weekend byłam na półmetku naszej szkoły, mimo że mój półmetek był rok temu. Dla niewtajemniczonych półmetek to impreza w połowie 3 letniej (lub 4 letniej w technikum) nauki w liceum. Baardzo się cieszę, że na to pojechałam. Mój mózg i ja tego potrzebowaliśmy. Muzyka, taniec - to była jedna z najlepszych decyzji, żeby tam pójść. Mój mózg trochę się zregenerował. ;D
No i lepiej się przekonałam do tego, że można zajebiście się bawić do muzyki, która nie jest Disco Polo. Bo powiem wam, że bawiłam się nawet lepiej! ♥

No i... Thank God, nie mam tak dużo do nauki w tym tygodniu. Czeka mnie jedynie kartkówka z słówek z angielskiego i kartkówka z chemii. Aż uśmiech mi się pojawił na twarzy. ;D

A co tam u was? Jak minął weekend? Albo te 3 tygodnie nawet? Opowiadajcie! ♥

Na dobrą energię:


Do zobaczenia! ♥
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Nooo.. Twarz jest ważna. Od niej zależy czy postać, którą się rysuje jest podobna do siebie. Powodzenia w następnym tygodniu!
  • awatar *Mordka*: U mnie te trzy tygodnie minęły...zwyczajnie. Poza rysowaniem i oglądaniem filmów/seriali to nic ciekawego raczej nie robiłam xD. Cóż, dobrze że się zaparłaś i wzięłaś się za kolorowanie. Z resztą rysowanie twarzy jest najważniejsze (a przynajmniej ja mam takie wrażenie, skoro dużo osób je rysuję) Ale widzę, że świetnie się bawiłaś ;). Chciałabym żeby na jakiejś imprezie, na którą mogłabym pójść nie było Disco Polo - wystarczy już to, że wczoraj byłam na weselu, gdzie dużo ego puszczano (chociaż dawali też inne piosenki :p). No to zazdroszczę ci ilości nauki na ten tydzień, bo mnie czekają już trzy sprawdziany (z czego jeden to poprawa z matmy, której nienawidzę) i kartkówka z niemieckiego, ale spoko, przeżyję, przeżywałam już podobne katuszę :p. Fajna nutka :3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A że koniec września to i podsumowanie trzeba zrobić, bo czemu by nie?

1. Oczywiście zaczynamy filmami. Pierwsze miejsce dam "Do wszystkich chłopaków, których kochałam". Film bardzo lekki i przyjemny w oglądaniu. Taki... Typowy dla nastolatków. Idealny na nudny wieczór z gorącą czekoladą. ♥

2. Książka znów wybrana z Wattpada. Pochłonęła mnie w mgnieniu oka, a jest to "Testament". Opowiadanie naprawdę spoko, bardzo wciąga a sam styl pisania autorki jest świetny i przyjemnie się dzięki temu czyta. Sama historia ma w sobię kilka tajemnic i chwile grozy oraz duchy i zjawy. Jak lubisz takie tematy to serio zapraszam. ♥
https://www.wattpad.com/story/106558955-testament

3. Serial tygodnia... xD
Nie oglądałam kompletnie NIC oprócz może 2/3 filmów. Jednak... Ostatnio porwałam się na parę odcinków z "Chojraka - tchórzliwego psa" i to chyba ta kreskówka zostanie serialem miesiąca.

4. Rysunek tygodnia to of course... Jedyna... Beyonce. Jedyny rysunek jaki zrobiłam w tym miesiącu. BOŻE! Nienawidzę tego, że przez ten wieczny brak czasu nie mogę rozwijać swojej pasji. Biolka... Co ty robisz z moim życiem?

5. Piosenka tygodnia... Tu wybór był dość trudny, bo nie było takiej jednej jedynej piosenki, której słuchałam bez przerwy na okrągło. Ale myślę, że to miano należy się "What's my name" by Rihanna & Drake.


To wszystko na dziś. Myślę, że wszystko co się działo przez ten weekend oraz to co jeszcze się wydarzy zostanie opisane w następnym wpisie, który prawdopodobnie będzie z weekend. A tymczasem żegnam was!

Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Stare kreskówki zawsze spoko, a "Chojraka" lubię (pomimo tych creepy momentów :p). Film za to planuję obejrzeć (nawet znajoma mi polecała), tylko nie wiem kiedy to zrobię :p. Niestety, ale do braku czasu do rozwijana pasji muszę się zgodzić - i to bardzo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A że koniec września to i podsumowanie trzeba zrobić, bo czemu by nie?

1. Oczywiście zaczynamy filmami. Pierwsze miejsce dam "Do wszystkich chłopaków, których kochałam". Film bardzo lekki i przyjemny w oglądaniu. Taki... Typowy dla nastolatków. Idealny na nudny wieczór z gorącą czekoladą. ♥

2. Książka znów wybrana z Wattpada. Pochłonęła mnie w mgnieniu oka, a jest to "Testament". Opowiadanie naprawdę spoko, bardzo wciąga a sam styl pisania autorki jest świetny i przyjemnie się dzięki temu czyta. Sama historia ma w sobię kilka tajemnic i chwile grozy oraz duchy i zjawy. Jak lubisz takie tematy to serio zapraszam. ♥
https://www.wattpad.com/story/106558955-testament

3. Serial tygodnia... xD
Nie oglądałam kompletnie NIC oprócz może 2/3 filmów. Jednak... Ostatnio porwałam się na parę odcinków z "Chojraka - tchórzliwego psa" i to chyba ta kreskówka zostanie serialem miesiąca.

4. Rysunek tygodnia to of course... Jedyna... Beyonce. Jedyny rysunek jaki zrobiłam w tym miesiącu. BOŻE! Nienawidzę tego, że przez ten wieczny brak czasu nie mogę rozwijać swojej pasji. Biolka... Co ty robisz z moim życiem?

5. Piosenka tygodnia... Tu wybór był dość trudny, bo nie było takiej jednej jedynej piosenki, której słuchałam bez przerwy na okrągło. Ale myślę, że to miano należy się "What's my name" by Rihanna & Drake.


To wszystko na dziś. Myślę, że wszystko co się działo przez ten weekend oraz to co jeszcze się wydarzy zostanie opisane w następnym wpisie, który prawdopodobnie będzie z weekend. A tymczasem żegnam was!

Do zobaczenia! ♥
 

 
Witam was po niecałych dwóch tygodniach nie obecności. Wrzesień jeszcze nie dobiegł końca a ja już zanurzona w stosie podręczników szkolnych. Jak mi się żyło przez te dwa tygodnie? Oj...Ciężko było, nie powiem. W kij nauki, co będzie skutkowało niestety moją mniejszą aktywnością na blogu.

Jak każdemu wiadomo zaczęła się ta pora roku, gdzie liście opadają z drzew a trawniki mienią się ich kolorami. Szczerze powiedziawszy jest to naprawdę śliczna pora roku, jednak dość... mocna(?). Jeszcze październik się nie zaczął a moja klasa została zdziesiątkowana przez najróżniejsze choróbska. Tego nienawidzę, może nie w samej jesieni, ale we wrześniu. Jak w tamtym roku tak i w tym panują przeziębienia. A wy jak? Należycie do grupy chorych czy zdrowych, bo ja póki co trzymam się z tymi drugimi.

W piątek tydzień temu byliśmy na klasowych pieczonkach. Z dziewczynami pogadane, pieczonki zjedzone i po lesie pochodzone. Było naprawdę spoko, tym bardziej że to już moje ostatnie klasowe pieczonki.

No i oczywiście już poczułam bycie skarbnikiem klasowym. Bardzo dobitnie to poczułam. Niczym przywalenie kijem baseballowym. No cóż... Co mogę rzec? Nieskończone uganianie się za kasą, wieczne wąty o nie wiadomo co, nie słuchanie moich próśb i wszelkie ignorowania ze strony niektórych osób. Wspaniale, co nie? Moja, jakby to nazwać, pomocnica... drugi skarbnik? Nieważne. Ale ważne jest to, że laska ma już dość i wycofuję się z roli drugiego klasowego skarbnika. A cóż ja powiem? Że ja nie rezygnuję, bo ktoś te łajzy musi doprowadzić do pionu. I będę to ja. W końcu duża większość klasy jest już pełnoletnia a to chyba już do czegoś zobowiązuje. NO PRZYNAJMNIEJ TAK SĄDZĘ, OKEY? ;-;

A ja tym czasem może skończę ten wpis? Wiem, wiem. XDD
Ale nie zrobiłam żadnego rysunku od trzech tygodni z hakiem, także chciałabym w końcu coś zrobić w tym kierunku.
Niech Bóg będzie z wami w trudnych chwilach szkolnych lub w chwilach związanych z pracą (kto wie kto mnie czyta?). Ale... Niech będzie z wami, bo....no chyba się przyda.

Wyłapałam ostatnią fajną piosenkę piosenkarki, której w sumie nie znałam wcześniej i którą pierwszy raz widzę na oczy, ale nuta jest naprawdę spoko. Bardzo mi się spodobała, to muszę przyznać. ♥



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Mnie męczy lekki kaszel i przeziębienie, ale spoko, trzymam się. Przez pierwszy tydzień jesienią miałam lekkiego doła, ale już się trzymam. Liczę, że uda ci się coś narysować ;). Również powodzenia w radzeniu sobie jako skarbnik. Fajna nuta :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
He, siema, cześć! Jak wam mija weekendzik?

Za mną pierwszy sprawdzian z biologii i muszę przyznać, że rozłożenie materiału na kilka dni dało mi więcej czasu wolnego i więcej godzin snu. Oczywiście zobaczyłam to również na sprawdzianie, gdzie tej wiedzy było zapamiętane więcej niż przy uczeniu się na ostatnią chwilę. Muszę się zmotywować do tego, by mój mózg wczytał sobie, że tak po prstu musi być. ;D

A z przyjemniejszych rzeczy. Weekend był udany. W piątek byłam oczywiście w Krakowie razem z orkiestrą na podsumowaniu konkursu, który co roku organizuje moja poprzednia szkoła. Pogoda była z lekka kiepska, ale dało się pochodzić po rynku. Jeśli o same podsumowanie chodzi... Całość trwała około 2h, przy czym patronka konkursu a zarazem była więźniarka obozu koncentracyjnego w Ravnsbruck przemawiała przez dobre 40 minut.

A wczoraj (czyli w sobotę) byłam na mistrzostwach Europy w żużlu. Ale było zarąbiście! Wszystko odbywało się na Stadionie Śląskim, gdzie byłam pierwszy raz po remoncie. Ale on był śliczny!
Ale wróćmy do mistrzostw. Atmosfera była zarąbista. Całość trwała jakieś 3h może... Ale 3h warte swego. Mimo, ze nie byłam fanką motocykli to jednak fajne przeżycie. Gardło zdarte, dłonie całe czerwone od klaskania... No ale... Warto było. ♥

Tymczasem wracam do nauki. Książka od biologii uśmiecha się do mnie od rana a ja nic nie ruszyłam. No ale! Piszcie jak u was minął tydzień i weekend. Chętnie poczytam, a tymczasem żegnam was wraz z Rihanną.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Ja mimo wszystko wolę jednak uczenie się dzień przed i najlepiej wieczorem - jakoś tak mi najwygodniej, a oceny mam dobre, więc problemu nie ma ;) Mi na Stadionie Śląskim nie dane było jeszcze być, ale może kiedyś uda mi się na niego wybrać... Jakoś w to wątpię, ale właściwie to chętnie bym go zobaczyła. Żużel mnie jakoś nie zachwyca, ale bycie na jakichkolwiek mistrzostwach, meczach czy czymkolwiek innym jest fajne. Sama czasami byłam na piłce ręcznej, która mnie nie powala, ale mecz naprawdę mi się podobał :D Aj... normalnie zapomniałam już o tej piosence...
  • awatar Blinky: @Kate - Writes: Laska... Mam ten sam problem. Mimo, że się wykuję na blachę to zawsze jest coś czego nie dopatrzyłam w książce.
  • awatar Kate - Writes: Ja też pierwszy sprawdzian z biologii mam już za sobą, a ponieważ dzień przed nim mimo rozkładu materiału na tydzień prawie, siedziałam nad powtórką do ciemnej nocy, bardzo mnie zdenerwowało, że na teście byłą znikoma ilość tego, co powtarzałam najintensywniej. I jak tu ufać nauczycielom... :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od czego tu zacząć? XDD
Od czegoś przyjemnego. Beyonce miała urodziny 4 września, także normalką było, że ją narysowałam!

Jak widzicie wróciłam do wypełniania rysunku ołówkiem. Jakoś... Dokładniej mi to wychodzi.

A co do szkoły?
Babka od HiSu jednak nie wydaje się taka zła jak sądziłam. Po prostu nie można jej wpieniać. Anglistka też nie źle się spisuje, więc jestem zadowolona. Jak na razie...
Dziś za to dowiedziałam się, że zmienili mi wuefistę. Podzielili nas na 4 grupy, co wydaję mi się głupie... Bo mamy tylko 2 połówki hali i salę gimnastyczną, więc za Chiny nie wiem, gdzie pójdzie 4 grupa w zimę. Ale wróćmy do wuefisty. Gościu wydaję się spoko, także myślę, że jakoś się dogadamy. XD

ZOSTAŁAM SKARBNIKIEM.
Nie z własnej woli oczywiście... Ale zostałam. Znalazłam się na trzecim miejscu pod względem głosowania na przewodniczącego klasy. No cóż. Będę ganiać za nimi upominając się pieniędzy. Nie dam im żyć.
No i zapisałam się do tańczenia poloneza. Myślę, że będzie spoko. Jeśli tylko kolega się nie wyłamie, z którym planuję tańczyć w parze. XD

I! Zostawiłam to na sam koniec. W KOŃCU po 2 latach od przeczytania kupiłam książki "Harry'ego Pottera". Złapałam akurat nowe wydanie. Laska sprzedawała jedynie za 140zł z wysyłką i to całkowicie nowiutkie książki. Żal było nie skorzystać z takiej okazji.
Zakochałam się! One są takie piękne! ♥



A w środku jest jeszcze mapa! ♥


Powtórzę się... Ale jestem tak zakochana w tych książkach!!

OK. Już skończyłam!
Tym razem nietypowo, ponieważ wstawiam piosenkę... No nową. Utwór jest dziełem kolego mojej przyjaciółki, który postanowił pójść w muzykę kompletnie sam i wybić się także sam. Także polecam!
Tym bardziej, że tekst jest... W sumie prawdziwy.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Dobrze, że nauczyciele są spoko :3. Świetny rysunek :D. No to gratuluję zakupu. Aż przez ciebie doszłam do wniosku że muszę w końcu zabrać się za czytanie, bo skończyłam po dwóch częściach i dalej nie ruszyłam :p. Nutka całkiem-całkiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam witam najdrożsi. Jak minęło rozpoczęcie? Bo mi już truli dupę przez 20 minut o maturze. :-)

Co do rozpoczęcia... Zmieniła mi się babka od HIS, chyba na gorszą. Cała klasa modli się, żeby nie pytała. Wiecie... Rozszerzenie z biologii, chemii i angielskiego i czekająca matura to nie przelewki. Wiem, że trzeba znać historię kraju, ale... Nie piszę tego na maturze! A poza tym na naukę historii miałam czas przez ostatnie 12 lat. Sorry, history.

Poza tym zmieniła nam się anglistka na tą co uczyła mnie w pierwszej klasie. Nie mam pojęcia jak to z nią będzie. Jedyny plus jaki widzę to możliwość, że nie będzie pytać co lekcję.

Oczywiście odszedł mi drugi język, dlatego mój plan jest trochę luźniejszy i nie mam ośmiu godzin. Chociaż moja wychowawczyni napomknęła coś, że ma się on jeszcze zmienić.

Co do samej matury dowiedziałam się, że oczywiście deklaracje trzeba złożyć z końcem września a ja jestem w sumie w kropce. Wiem, że chcę zdawać biologię, ale zastanawiam się jeszcze nad angielskim... Muszę się jednak zapytać korepetytora co o tym wszystkim sądzi. Chemii na stówę nie napiszę... To byłoby samobójstwo z mojej strony...

A z przyjemniejszych rzeczy... Studniówka odbywa się na początku lutego. ^^
Szczerze to zastanawiam się czy zapisać się do komitetu studniówkowego, ale to się jeszcze zobaczy. ^^

Na razie was żegnam. Muszę się niestety spakować i wymyślić co zrobić sobie na drugie śniadanie.



Do zobaczenia!
  • awatar Kate - Writes: Boże, zazdroszczę, że zabrali ci drugi język. U mnie wciąż niemiecki w planie i germanistka już zaczyna gadać o tym, że matury maturami, ale jej przedmiot też nam się kiedyś przyda i mamy się uczyć i zdobywać oceny. Kur...! U nas też zamieszanie wokół studniówki, a deklaracji jeszcze nam nawet nie rozdali (nasza wychowawczyni czasem żyje jakby w innym świecie i jest pozytywnie zakręcona xD).
  • awatar *Mordka*: Cóż, współczuję ci tego, że twoja historyczka jest taka :/. Cóż, dobrze że anglistka nie będzie cię zapewne pytać co lekcje :D. I zazdroszczę, że odszedł ci drugi język. Ja poza angielskim muszę się uczyć niemieckiego, a akurat wraz z angielskim to najbardziej patologiczna lekcja (serio, nie chcesz widzieć mojej klasy podczas niej) xD. I liczę, że z deklaracją się uda ;). Ja za studniówkami i imprezami tego typu nie przepadam, ale cóż - masz na co czekać :3. I fajna nutka :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witam, witam!
No cóż... Z wielkim bólem mego biednego serduszka oświadczam, że nastał wrzesień... Chyba najbardziej znienawidzony przez uczniów miesiąc.
Ale przejdźmy do tego co mamy zrobić.
Podsumowanie sierpnia!

1. Piosenka miesiąca.
Ja wiem. Ja wiem... Jestem nad wyraz przewidywalna, ale piosenką miesiąca jest oczywiście dzieło Beyonce. A kogóż innego? XD
Jednakże tym razem jest to piosenka z albumu, który wydała razem ze swoim mężem JayZ.
"Apes***t", którą wałkowałam przez połowę miesiąca.


2. Książką miesiąca... Tu was zaskoczę! Żadna z materialnych, wydanych książek. Miano książki sierpnia otrzymuję "Szlama w Slytherinie" autorstwa Riviannny. Ludzie... To jest takie dobre! Dobrze napisane, a w dodatku świetny humor! Miejscami naprawdę płakałam ze śmiechu, a rzadko mi się to zdarza.
Serdecznie zapraszam:
https://www.wattpad.com/story/82574439-szlama-w-slytherinie

3. Film miesiąca jest "Harry Potter i Insygnia Śmierci part. 2". Szczerze? Obejrzałam sobie go wczoraj. XD Ale emocje takie same jak przy pierwszym oglądaniu. Łzy popłynęły, więc nie wybaczyłabym sobie gdybym nie przyznała mu tytułu filmu sierpnia.

4. Seiralem miesiąca jest "Outlander". W skrócie: Laska cofa się w czasie o 200 lat. Cały serial jest kręcony na podstawie serii książek. Przeczytałam tylko jedną, przyznaję się bez bicia. Ale "Outlander" wciągnął mnie bez wątpienia, czasem rozśmieszał, czasem wzruszał do łez, a czasem dawał trochę napięcia. Jednym słowem: polecam. Pochłonęłam całe 4 sezony w tydzień. ;D

5. Rysunek miesiąca.
XD
Jedyny. JEDYNY, który narysowałm w tym miesiącu. XD Lenistwo po prostu sięgło zenitu... Nie jestem z siebie zadowolona szczerze powiedziawszy. Ale trza się przyznać. Jedynym portretem jaki zrobiłam jest Ariana, którą narysowałam na wydanie jej płyty. Nie jestem z niej w pełni zadowolona przez usta które zjebałam (za przeproszeniem). Ale reszta wyszłą mi całkiem nie źle. ;D


No to kochani! Koniec!
Do wszystkich uczniów: Powodzenia w roku szkolnym. Wytrwałości, moi mili. XDD

A teraz żegnam was, tym razem nie Beyonce a Rihanna.



Do zobaczenia! ♥
  • awatar *Mordka*: Chętnie przeczytam ten fanfic, który poleciłaś ;). Serial wydaje się być ciekawy, może kiedyś go obejrzę :D. I jak zwykle boski rysunek <3.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jako, że nie mam w sumie o czym pisać to stwierdziłam: A co tam! Zrobię sobie na nowo Tag, który był dość popularny w tamtym roku.
Padło na Music Tag. Wiecie... Gusta się zmieniają, a sama jestem ciekawa co zmieniło się u mnie!
No to lecimy! ;D

1. Ograniczasz się do jednego rodzaju muzyki czy słuchasz wszystkiego co 'wpadnie Ci w ucho'?

Niezmiennie od x czasu słucham wszystkiego co popadnie i sądzę, że nigdy się to nie zmieni. xD

2. Należysz do jakiegoś fandomu?
W poprzednim roku wpisałam te fandomy, których wokalistów akurat słuchałam, ale po głębszym przemyśleniu na pewno jest to: Arianators, Mendes Army oraz BeyHive.

3. Ulubiony soundtrack filmowy?
Na tę chwilę jest to "Listen" Beyonce oraz... główne piosenki z filmów księżniczek Disneya.

4. Ulubiona piosenkarka?
Beyonce i Ariana Grande.

5. 3 najczęściej odtwarzane piosenki na Twojej playliście?
I. "Formation" - Beyonce
II. "God is a woman" - Ariana Grande
III. "Darkside" - Alan Walker

6. Piosenka która zawsze poprawia Ci humor?


7. Ulubiony piosenkarz?
Shawn.

8. Jaki masz dzwonek telefonu ?
Jeden z proponowanych przez mój telefon. Również sądzę, że chyba nigdy się to nie zmieni. XD

9. Wykonawca/zespół którego najbardziej nie lubisz?
Nie mam już takowego zespołu lub wokalisty.

10. Jakiej muzyki nie znosisz?
Nie ma takiej. Jestem otwarta na wszelkie propozycje. B')

11. Jaki program tv (muzyczny) oglądasz najczęściej i który najbardziej lubisz?
Nie oglądam za często, ale chyba niezmiennie pozostała Eska wraz z MTV.

12. Ulubiony zespół.
Niezmiennie Little Mix i Imagine Dragons.

13. Wolisz spokojną muzykę czy raczej żywą?
Żwawa motywuję mnie do życia. Ale czasem tę spokojniejszą też lubię sobie posłuchać dla relaksu. ;D

14. Czy jest taka piosenka, którą słyszałeś tyle razy, że kiedy słyszysz ją teraz, od razu zmieniasz na inną?
Dawid Podsiadło - "Małomiasteczkowy"
Mam wrażenie, że słyszę ją wszędzie...
Przejadła mi się.

15. Które 'gwiazdy' wręcz irytują Cię swoim zachowaniem?
Pewnie niektórych zdziwię, ale krzyknę Ariana. XD
Jakoś jak związała się ze swoim narzeczonym to taka w kij dziecinna się stała i lekko mnie tym denerwuje, ale i tak uwielbiam jej muzykę.

Jeśli ktoś chce porównać moje odpowiedzi z wcześniejszymi to zapraszam:
http://majusia1413.pinger.pl/m/27820940

Zróbcie ten Tag! Bardzo polecam. ;DD



Do zobaczenia!!! ♥
  • awatar Ladies Go To Hell: Zachęciłaś mnie do zrobienia tego TAG-u <3 Baaardzo lubię Imagine Dragons <3
  • awatar *Mordka*: @Blinky: Zrobię jeszcze w tym tygodniu ;).
  • awatar Blinky: @*Mordka*: Tak!!! Zrób koniecznie!! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzisiaj na stół wyciągam nowy album Ariany Grande, któremu artystka nadała tytuł "Sweetener" jak widać powyżej. Wiem, że trochę spóźniłam się, gdyż album pojawił się tydzień temu z małym hakiem, jednak po kilkukrotnym przesłuchaniu, przetrawieniu i małej wenie, która pojawiła się wręcz znienacka, jestem gotowa by napisać tę amatorską recenzję AG4. Tym bardziej, że Ariana króluje w pierwszej trójce moich ulubionych wokalistek.

Ariana Grande z pewnością zaskoczyła nie jedną osobę tą oto płytą. Nie tylko ze względu na muzykę jaką reprezentuje, lecz nawet i okładką, która jako pierwsza nie jest czarno-biała.
Jeśli o samą muzykę chodzi to jednak Ari wkroczyła na lekko inny teren. Muzyka odbiega od jej poprzedniej twórczości, ale cóż... Zacznijmy od początku.

"raindrops", który zaczyna album to śliczna piosenka, a raczej intro, ponieważ treaser, który zaprezentowała wokalistka i jest on wyżej, to nic więcej jak ledwie 40-sekundowy utwór wykonany a capella. Lekko się zawiodłam, bo mam wrażenie, że z "raindorps" mogła wyjść na prawdę piękna piosenka.Mimo to, sam głos Ariany przyprawił o ciarki na całym ciele.

Teraz chętnie zacznę od piosenek, które zapowiadały album. "No tears left to cry", które pokochałam po kolejnym przesłuchaniu, które podbiło serca słuchaczy swoim tekstem nawiązującym do tragedii w Menchesterze. "the light is coming" to mieszanka R&B z hip-hopem, wykonana oczywiście z Nicki Minaj, do której przekonałam się po kilku przesłuchaniach. Oczywiście ostatnią (Póki co) piosenką zapowiadającą "Sweetener" jest "God is a woman", która świetnie wpada w ucho i świetnie reprezentuje nową płytę Grande.

Oprócz "the light is coming", pojawiły się jeszcze dwa utwóry, w których występują inni artyści. Pierwsza to "blazed" wykonana z Pharellem Williamsem. Brzmi ona trochę jak napisana lekko pod niego. I szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie, jak Ariana wykonuje ją na żywo. Jest słaby... I tyle.
Następna jest piosenka "borderline" z Missy Elliot, która jest... Hmmm... Mam wrażenie, ze partia Missy jest tam kompletnie niepotrzebna i dodana tak trochę z dupy, co w sumie pogarsza sytuację tego utworu, który i tak nie należy do najlepszych.
Jeśli już mowa o piosenkach, które równie dobrze mogłyby nie pojawić się na albumie to muszę w tym momencie wykrzyknąć "R.E.M.". Piosenka jest po prostu nijaka i naprawdę spodziewałam się czegoś więcej, tym bardziej, że Ariana wiele razy o niej wspominała. Utwór jest nudny i dłużący się w nieskończoność. W pewnym momencie wyłączyłam się i nawet nie zauważyłam kiedy zaczęła lecieć już następna piosenka. Cały utwór mógłby się zmieścić w sumie w minucie, jak "pete davidson". O ludzie... Po tej piosence spodziewałam się ociekającego miodem tekstu, jak to miłość do niego nie jest wielka, jednak utórr okazał się zupełnym przeciwieństwem. Mam wrażenie jakby wokalistka na siłę próbowała wcisnąć coś dla Pete'a, a sam tekst jakby powstał na ostatnią chwilę.
A teraz już za koleją. Piosenka "Sweetener" - tytułowa piosenka całego albumu. Melodia jest świetna i podoba mi się, ALE... Miałam wrażenie, że skoro piosenka jest równocześnie tytułem całego krążka, to jednak będzie o osłodzeniu życia, czy coś w tym stylu a piosenka jest po prostu... o seksie...
"Successful" jest nudne. "Better off" - melodia również świetna i podobała mi się, jednak tekst... Pozostawiam bez komentarza. Rozumiem, że seks króluję teraz wśród artystów, no ale błagam... Ta płyta była zapowiadana jako ta, która "miała osłodzić życie w trudnych chwilach". "Goodnight n go" jest spoko, jednak jest to po prostu cover Imogen Heap bodajże. Ale wpada w ucho, muszę przyznać. "Get well soon" jest po prostu spoko.

Okey... Nie wspomniałam o dwóch piosenkach. Nie wspomniałam o nich w powyższym paragrafie, ponieważ zasługują na wyróżnienie, gdyż oprócz tych promujących album, te dwie są NAJLEPSZYMI piosenkami, które pojawiły się na albumie. "everytime" bardzo mi się spodobało (naprawdę, uwielbiam ją). "breathin" jest niezaprzeczalnie perełką na tym albumie (oczywiście nie licząc "NTLTC" oraz "GIAW"), która wręcz prosi się by zostać kolejnym singlem promującą album. Sądząc po kilku rankingach nie tylko ja uważam, że to jedna z najlepszych piosenek.


To już bodajże koniec mojej "recenzji". Mimo, że album obyłby się bez kilku utworów to i tak uważam, że mogę spokojnie dać ocenę 8/10. Wydawało się, że płyta miała osładzać życie, jak pisała powyżej, a wyszedł kolejny w muzycznym show bisnesie ksrążek, w którym wręcz ocieka miłością i seksem. Jednak Ariana wkroczyła na nowe tory, więc można przymrużyć oko na tą dość (nie oszukujmy się) eksperymentalną płytę.
I tak chętnie poszłabym na jej koncert. Dziękuję za uwagę.

Jeśli przesłuchaliście całą, lub tylko niektóre piosenki, możecie napisać w komentarzu co o tym myślicie. Chętnie przeczytam wasze opinie.

A tak z innej beczki. Udało mi się obejrzeć galę MTV video music awards 2018, która odbyła się we wtorek o 3 rano. XD Ale i tak się cieszę, bo zarąbiście było obejrzeć to wszystko na żywo. Skończyło się gdzieś około 5, ale i tak było warto! Co prawda było wszystko było po angielsku i było pierdyliard reklam (które trwały w sumie z 5 minut, może mniej), ale nie narzekam.

A tymczasem do zobaczenia w następnym wpisie! ♥
  • awatar *Mordka*: Fajna recenzja :3. I fakt - widać, że Ariana przeszła samą siebie. A "Breathin" to jest w ogóle super :D. I gratuluje że w tym roku udało ci się obejrzeć galę ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›